Staszewski po raz trzeci. „Wiedzieliśmy, że dłubiemy w czymś wielkim”

Staszewski po raz trzeci. „Wiedzieliśmy, że dłubiemy w czymś wielkim”

Przemysław Lembicz i Kazik Staszewski
Przemysław Lembicz i Kazik Staszewski / Źródło: Filip Klimaszewski
To trzecie podejście do twórczości Stanisława Staszewskiego – trzecie dla syna, Kazika, a pierwsze dla muzyków z Kwartetu ProForma. W rozmowie z „Wprost” Przemysław Lembicz i Kazik Staszewski opowiadają o pracach nad płytą, głowieniem się nad tytułem nowego krążka i „dłubaniu w czymś wielkim”.

Każdy, kto spotkał się z nową płytą powstałą dzięki współpracy Kazika z Kwartetem ProForma, a wcześniej interesował się pracami nad nią, musiał się zdziwić: ostatecznie nikt nie otrzymał zapowiadanego „Syna Staszka”, a „Tatę Kazika kontra Hedora”. „Właściwa” nazwa ukazuje się jednak dopiero po zdarciu celofanu. – Była robocza nazwa „Tata 3”, później „Syn Staszka”, ale był nadęty, poważny i mylący. – mówi w rozmowie z „Wprost” Kazik Staszewski.

Za samą twórczością Staszewskiego "ciągnie się" już niemała legenda, dlatego trzecie podejście do jego tekstów (kompozycje to praca ProFormy i Kazika - red.), wiązało się z nie lada wyzwaniem. – Może nie chodziło o to, by dorównać legendzie, – wspomina Przemysław Lembicz, lider Kwartetu ProForma.

– Rzadko kiedy ostatnimi laty czułem się tak pewnie. Wiedziałem, że dłubiemy w czymś wielkim (...). Pamiętam, że jak nagrywaliśmy te piosenki na początku, na telefon, to wszystkie natychmiast wysyłałem do Arka i Sławka, z takim może zbyt szczenięcym zachwytem, jak na mój wiek, mówiąc: ! – kwituje Kazik.

Czytaj także

 0

Czytaj także