MON ujawnia kulisy incydentu na Westerplatte. Prezydent Gdańska odrzucił propozycję ws. Apelu Poległych?

MON ujawnia kulisy incydentu na Westerplatte. Prezydent Gdańska odrzucił propozycję ws. Apelu Poległych?

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz podczas uroczystości na Westerplatte, 1 września 2017 roku
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz podczas uroczystości na Westerplatte, 1 września 2017 roku / Źródło: Newspix.pl / MATEUSZ SLODKOWSKI / FOTONEWS
„Zgodnie z Ceremoniałem Wojskowym Sił Zbrojnych RP »Jeżeli w uroczystości bierze udział wojskowa asysta honorowa, tekst apelu powinien być odczytywany przez oficera z jednostki wojskowej wystawiającej asystę«” – pisze CO MON w odpowiedzi na pytanie Wprost.pl o incydent, do którego doszło 1 września na Westerplatte. Resort ujawnia też kulisy negocjacji z prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem.

Zgrzyt na linii prezydent Gdańska – harcerze – MON miał miejsce 1 września, w trakcie uroczystości na Westerplatte. ZHP i prezydent Gdańska Paweł Adamowicz informowali, że Apel Poległych, zgodnie z ustaleniami, miał odczytać harcmistrz Artur Lemański. W ostatniej chwili plany jednak zmieniono, i tekst przeczytał żołnierz. Wywołało to reakcję Związku Harcerstwa Polskiego, który zwrócił się do prezydenta Andrzeja Dudy o pomoc w wyjaśnieniu zamieszania. ZHP w komunikacie wskazał, że podczas tegorocznych obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte organizatorzy zaplanowali, że apel poległych odczyta instruktor harcerski. „Ostatecznie nie doszło do tego. Sytuacja, która miała miejsce dzisiaj rano na Westerplatte była niecodzienna i dla nas niezrozumiała” – podkreślili harcerze w komunikacie z 1 września. Prezydencki minister Wojciech Kolarski zwrócił się oficjalnie do szefa MON z prośbą o wyjaśnienie sytuacji.

Czytaj także:
Incydent na Westerplatte. Jest reakcja prezydenta Andrzeja Dudy

Tuż po zakończeniu uroczystości sprawę nagłaśniał Paweł Adamowicz. „Wojsko złamało dane Miastu Gdańsk słowo! Umówiliśmy się, że Apel Pamięci na Westerplatte przeczyta harcerz” – napisał na Facebooku 1 września. Podczas specjalnej konferencji prasowej prezydent Gdańska przekonywał, że to MON zerwał wcześniejsze ustalenia. – Harcerz, który miał odczytać apel, łącznie z "akapitem smoleńskim", nie został dopuszczony przez żandarma. On swoim ciałem zablokował młodego człowieka – relacjonował samorządowiec. – Jasno było ustalone, że harcmistrz Lemański odczytuje apel, natomiast odniesienia „są wśród nas” wygłasza oficer Marynarki Wojennej – twierdził samorządowiec.

Adamowicz odmówił?

Do stanowiska prezydenta Gdańska odniosło się na prośbę portalu Wprost.pl Ministerstwo Obrony Narodowej. Resort potwierdził, ze prowadzone były rozmowy miedzy przedstawicielami MON i władzami Gdańska na temat „różnych możliwości w scenariuszu”.

„Należy wspomnieć, że była rozważana propozycja, w której żołnierz i harcerz odczytują na przemian po jednym akapicie apelu, która została definitywnie odrzucona przez Prezydenta Gdańska” – zaznaczył MON w odpowiedzi na pytania Wprost.pl. 

„Informacje przekazywane mediom przez urzędników gdańskiego ratusza są zatem niekompletne i nieprawdziwe. W opinii publicznej krążą krzywdzące dla resortu obrony narodowej pomówienia o kłamstwa, nie podawane zaś są fakty, które jednoznacznie wskazują, że obchody na Westerplatte oraz scenariusz uroczystości stworzony na potrzeby tych obchodów powinien być ściśle związany z Ceremoniałem Wojskowym, który nie powinien podlegać modyfikacjom ze strony organizatora” – twierdzi dalej oddział medialny CO MON. Resort podkreśla, że w trakcie organizacji uroczystości na Westerplatte urzędnicy Ministerstwa Obrony Narodowej kierowali się zasadami przebiegu uroczystości wynikającymi z Ceremoniału Wojskowego Sił Zbrojnych RP.

Co mówi Ceremoniał Wojskowy?

Resort przypomina, że zgodnie z zasadami określonymi w Ceremoniale Wojskowym Sił Zbrojnych RP, treść Apelu powinna być zatwierdzona przez Dyrektora Departamentu Edukacji Kultury i Dziedzictwa i przesłana do właściwych jednostek wojskowych, tj. Dowództwa Garnizonu Gdańsk i Dowództwa 3 Flotylli Okrętów - o czym powinni wiedzieć organizatorzy wspominanej uroczystości. Ponadto Ceremoniał Wojskowy Sił Zbrojnych określa również termin nadsyłania treści apelu do zatwierdzenia - co najmniej 14 dni przed rozpoczęciem uroczystości.

Mowa jest o tym w poniższych artykułach Ceremoniału Wojskowego:

„323. Projekt tekstu apelu powinien być opracowywany przez organizatorów uroczystości i przekazany do dowódcy garnizonu, kierującego na nią wojskową asystę honorową lub do dowódcy jednostki (instytucji) wojskowej, który wystawia wojskową asystę honorową. Przed odczytaniem projekt treści apelu należy przesłać do zatwierdzenia dyrektorowi komórki organizacyjnej MON realizującej zadania z zakresu ceremoniału wojskowego. Do zatwierdzenia powinna być przesłana proponowany projekt treści apelu w formie elektronicznej lub drukowanej na co najmniej 14 dni przed rozpoczęciem uroczystości. Tekst apelu, który nie został zatwierdzony, nie może być odczytywany podczas uroczystości z udziałem wojskowej asysty honorowej”.
„324. Jeżeli w uroczystości bierze udział wojskowa asysta honorowa tekst apelu powinien być odczytywany przez oficera z jednostki wojskowej wystawiającej asystę. Podczas uroczystości organizowanych przez komendantów szkół podoficerskich tekst apelu może być odczytany przez podoficera”.

Czytaj także

 5
  •  
    ten apel to wlozcie sobie w  , , , ,
    • ale tez sie dotrzymuje slowa ,jezeli tak bylo ustalone ze ma czytac harcerz,ale jak widac wojsko polskie wykreslilo slowo honor ze swojego slownika
      • "Afera westerplattowa" trwa! Dzielna redakcja Wprost nie pozwoli uciszyć tak istotnej dla obywateli kwestii jak to kto recytował za kogo. Co tam gospodarka, co tam wypadki, wojny i łapanie przestępców. "Afera westerplattowa" przebija wszystko! Kiedy ankieta z pytaniem czy rząd PiS powinien podać się do dymisji w związku z tym, że X zamiast Y przemówił na uroczystości państwowej i Y był przykro w związku z tym?