Dzwon ze swastyką na niemieckiej wsi. „Fuhrer z pewnością byłby dumny”

Dzwon ze swastyką na niemieckiej wsi. „Fuhrer z pewnością byłby dumny”

Świątynia w Herxheim am Berg
Świątynia w Herxheim am Berg / Źródło: Wikimedia Commons
„Wszystko dla ojczyzny. Adolf Hitler” – ćwierćtonowy dzwon z takim napisem i okazałą swastyką od 1934 roku wisi na dzwonnicy kościoła Św. Jakuba w pewnej wsi niedaleko Heidelbergu.

Do września zeszłego roku dzwon bił niestrudzenie co kwadrans w wiosce Herxheim am Berg, a jego głęboki, dźwięk dodawał uroku sielankowej wiosce. Sielanka skończyła się jednak, gdy organista Sigrid Peters zaczął narzekać, że parafianie chrzczą dzieci i modlą się pod dzwonem ze swastyką i dedykacją od Hitlera.

Jesienią dzwonu przestano więc używać a parafia zaproponowała jego usunięcie. W obronie hitlerowskiego reliktu stanął jednak wójt Herxheim, Roland Becker. Zapędził się tak, że poza wiszącym na dzwonnicy tysiącletniego kościółka kawałem brązu zaczął bronić także dorobku Tysiącletniej Rzeszy. Takie rzeczy w Niemczech nie uchodzą, dlatego wójta usunięto z urzędu a do tego jeszcze Herxheim am Berg zadeklarowało przyjęcie 600 imigrantów.

27 lutego tego roku rada parafialna przy Jakobskirche w Herxheim am Berg rozstrzygnęła los dzwonu. Stosunkiem głosów 10 do 3 zdecydowano, że dzwon jednak zostanie jako przypomnienie mrocznych czasów. Wedle relacji agencji DPA obecni na posiedzeniu rady mieszkańcy Herxheim am Berg przyjęli tę decyzję brawami. Fuhrer z pewnością byłby dumny widząc, z jakim szacunkiem parafianie podchodzą do ciągłości niemieckiej tradycji.

Aż się prosi o jakąś wielką, międzynarodową kampanię, przypominającą istotę osiągnięć czasów, w których powstał dzwon z Herxheim am Berg. Coś mi jednak mówi, że taka kampania nigdy się nie pojawi. W sprawie win za II wojnę światową mamy teraz innych winowajców. Dlatego, drogi czytelniku, nie pytaj, komu bije ten dzwon, bo przecież bije on tobie.

Czytaj także

 1
  •  
    Problem właśnie w tym że Niemcy likwidują wszelkie pamiątki po swoim udziale w 2WŚ. Austriacy na terenie Mauthausen-Gusen chcieli wybudować osiedle mieszkaniowe. Tym bardziej dziwi że (chyba) polski dziennikarz w polskim tygodniku chce im w tym pomagać. Jak pan będzie na Bawarii proszę poświęcić czas na zwiedzenie obozu w Dachau. Zwiedziłem go bo to pierwowzór wszystkich niemieckich obozów koncentracyjnych i ciekawiło mnie jak zaczynali. Solidna okazała budowla świadczy że od początku poważnie podeszli do sprawy. Ale w środku czyściutko białe ściany skromna ekspozycja zdjęciowa i zero eksponatów. W dzieciństwie przymusowo wywieźli mnie do Auschwitz z wycieczką szkolną do dziś mam traumę. W Dachau gdybym nie znał historii powiedział bym o co właściwie tym żydom chodzi przecież nie mieli tu tak źle. Tak samo myślą Żydzi którzy do Polski przyjeżdżają do obozów a do Niemiec na dyskoteki. I potem zdziwienie że teraz nas oskarżają o negowanie historii. Te ostatnie dowody że to nieprawda powinno nam zależeć by się uchowały.

    Czytaj także