Jeden z najbogatszych Polaków o podwyżce podatków: To populizm i antagonizowanie społeczeństwa

Jeden z najbogatszych Polaków o podwyżce podatków: To populizm i antagonizowanie społeczeństwa

Ryszard Florek, prezes Fakro (FOT. TEDI/NEWSPIX.PL) / Źródło: Newspix.pl
– Pieniądze bogatych nie leżą na kontach w banku. Uważam, że niepełnosprawni powinni otrzymać pomoc, ale z budżetu państwa. Wówczas solidaryzują się wszyscy obywatele – Ryszard Florek, właściciel nowosądeckiego producenta okien dachowych Fakro, komentuje pomysł podwyższenia podatków dla najbogatszych Polaków.

Byłby Pan gotów zapłacić wyższy podatek, żeby pomóc niepełnosprawnym?

Ja, oczywiście tak, ale nie wiem, czy to byłoby dobre dla rozwoju polskiej gospodarki, czyli w dłuższej perspektywie również dla osób niepełnosprawnych. Ja i moi wspólnicy inwestujemy 100 proc. zysków w rozwój firmy i tworzenie miejsc pracy. Wierzę, że takie działanie da w przyszłości wyższe wynagrodzenia w Polsce i wyższe wpływy do budżetu. Obciążając przedsiębiorców, podcinamy gałąź, na której siedzimy.

Danina solidarnościowa jest dobrym rozwiązaniem, żeby pomóc najbardziej potrzebującym?

Uważam, że państwo powinno udzielić wsparcia osobom niepełnosprawnym. Natomiast wiadomo, że tworzenie na każdy cel społeczny kolejnego źródła finansowania jest bardzo kosztowne w obsłudze dla państwa, którego nie stać na tworzenie jeszcze bardziej rozbudowanej administracji.

Nie boi się pan, że będzie tak, że najbogatsi Polacy będą zawsze wzywani przez rząd, kiedy jakaś kolejna grupa społeczna będzie w potrzebie?

Takie podejście rzeczywiście prowadzi do antagonizowania społeczeństwa. To typowy instrument populizmu. Zadaniem przedsiębiorców jest inwestowanie swoich środków w rozwój gospodarczy kraju, co przełoży się na wyższe wynagrodzenia, a w kolejności na wyższe wpływy do budżetu. Rząd będzie mógł wówczas je rozdzielić zgodnie z wolą społeczeństwa.

Kto pana zdaniem powinien pomagać osobom niepełnosprawnym?

To jest zadanie państwa, bo wszyscy płacimy podatki. Uważam, że niepełnosprawni powinni otrzymać pomoc, ale z budżetu państwa. Wówczas solidaryzują się wszyscy obywatele. W ten sposób nie pozbawiamy nikogo satysfakcji z pomocy innym, a przecież także po to płacimy podatki. Pieniądze bogatych nie leżą na kontach w banku. Bogactwem są wartości firm, które generują miejsca pracy i płacą podatki do budżetu.

Czytaj także:
Premier zapowiedział podatek dla najbogatszych. To efekt protestu opiekunów niepełnosprawnych

Czytaj także

Czytaj także