Polowanie na Start-upy – AdVentures realizuje program Poland Prize

Polowanie na Start-upy – AdVentures realizuje program Poland Prize

Greg Banas
Greg Banas / Źródło: Facebook / AdVentures
Ich zadaniem jest ściągnąć do Polski 20 najlepszych start-upów oraz wdrożyć ich innowacyjne rozwiązania na polskim rynku. Otrzymali na to 5 milionów złotych. Od września zaczynają polowanie na produkty z obszaru biotechnologii, chemii, elektromobilności, energii i technologii kosmicznej.

Polska mogłaby stać się podobnym hubem do Berlina, Tel Awiwu, czy nawet Doliny Krzemowej. Przyciągać najzdolniejszych inżynierów, programistów i start-upowców z całego regionu. Wdrażać innowacyjne rozwiązania do pracy największych spółek państwowych, a tym samym podnosić ich konkurencyjność i innowacyjność oraz oferować nowe miejsca zatrudnienia. To stanowi cel programu Poland Prize, będącego inicjatywą Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii oraz Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości.

W ramach wspomnianej akcji wybrano sześć akceleratorów, których zadaniem jest sprowadzenie do Polski zagranicznych innowacyjnych start-upów i stworzenie dla nich przyjaznego miejsca rozwoju. Jednym z nich jest spółka AdVentures, prowadzona przez Kingę Wacławik i Grega Banasia. Na ten cel Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości przekazała spółce 5 milionów złotych. Niedługo wyruszają oni na roadtripa po całej Europie Środkowej, Wschodniej i Bałkanach, aby znaleźć 20 start-upów i skłonić je do przeprowadzki do naszego kraju. – Szukamy firm, które nie są polskie: 51 proc. udziałów musi znajdować się w rękach osoby, która nie posiada polskiego obywatelstwa oraz przynajmniej jeden członek zarządu musi spełniać to samo kryterium. Naszym zadaniem jest przyciągnięcie kapitału ludzkiego z zewnątrz do naszego kraju – tłumaczy Kinga w wywiadzie dla Wprost.pl. Wyjaśnia, że ich działania będą prowadzić do zwiększania konkurencyjności Polski na poziomie makro. Celem programu jest to, aby Polska stała się krajem pierwszego wyboru dla przedsiębiorców z całego regionu oraz aby najlepsze projekty rozwijały się u nas i tutaj płaciły podatki. – Będą to osoby o największych kwalifikacjach, najbardziej uzdolnione, zatem nieuchronnie zasilą polską gospodarkę – dodaje Greg. – Jeśli Polska stanie się pierwszym wyborem dla ludzi z zagranicy, tym samym zatrzymamy w kraju również najlepszych polskich inżynierów i przedsiębiorców, którzy nie będą musieli stąd wyjeżdżać, choćby do Berlina. Docelowo stworzy się także więcej miejsc pracy dla Polaków, bo szybko rozwijający się start-up nieuchronnie będzie zatrudniał nowe osoby – wyjaśnia. Oboje tłumaczą również, dlaczego nie można o sprowadzanych projektach myśleć na zasadzie konkurencji dla polskich firm. – My nie posiadamy pomysłów na rozwiązanie każdego problemu. Nie chodzi o to, aby samemu wszystko wymyślić, ale by stworzyć środowisko, do którego wszyscy będą ściągać. Największe rozpoznawalne ośrodki na świecie, takie jak Dolina Krzemowa, nie opierają się wyłącznie na Amerykanach, ale umieją przyciągać talenty z całego świata – opowiada Kinga.

Różnica między start-upem a scale-upem

AdVentures będą szukać firm posiadających już funkcjonujący prototyp, konkretnych klientów, bądź badania potwierdzające, że dana technologia rzeczywiście funkcjonuje. Wśród obszarów poszukiwań wskazują 7 szczególnie interesujących dziedzin: przemysł 4.0, biotechnologię, chemię, nowe materiały, elektromobilność, energetykę i technologie kosmiczne. – Ostatnio zdobywa popularność pojęcie scale-up, które oznacza rozwój danego rozwiązania z poziomu małej firmy do globalnego przedsiębiorstwa. W końcu start-upy mają się właśnie „skalować” do poziomu podmiotów funkcjonujących na globalnym rynku – tłumaczy Greg. – My będziemy szukać właśnie takich spółek, które mogą urosnąć, ale jednocześnie nie znajdują się na etapie pomysłu, tylko już funkcjonują. Przykładowo, otrzymują małe zamówienia. Dla scale-upa zdobycie klienta wśród dużych firm stanowi dowód jego wartości. Oznacza to, że jest on w stanie dostosować się do wysokich wymagań jakościowych i ilościowych. Właśnie taki rozwój możemy zaoferować zagranicznym podmiotom dzięki naszej współpracy z wieloma dużymi polskimi spółkami – wyjaśnia.

AdVentures zostało wybrane jako jeden z sześciu akceleratorów z uwagi na wieloletnie doświadczenie we współpracy z dużymi przedsiębiorstwami: m.in.: ze spółkami z grupy Deutsche Telekom, operatorami telekomunikacyjnymi z całej Europy Środkowej i Wschodniej, z Avivą i Orange. – Do realizacji tego projektu mamy u nas na pokładzie Grupę Azoty, Olimp Laboratories, PZU i Polwax – opowiada Kinga. Ich zadaniem jest nie tylko wdrożyć dane rozwiązanie na polskim rynku, ale również ułatwić komunikację i porozumienie między dużymi spółkami skarbu państwa a innowacyjnymi start-upami. – Małe firmy funkcjonują w zupełnie inny sposób, często wielomiesięczne oczekiwanie na rozliczenie może je doprowadzić do ruiny, co w przypadku dużych przedsiębiorstw jest normalną procedurą płatności. Odwrotnie dla startupów, dzień opóźnienia w dostarczeniu danego produktu wydaje się nieistotny, a w przypadku fabryki grozi to zatrzymaniem całej linii produkcyjnej. Zadaniem AdVentures będzie pomoc w komunikacji między małymi a dużymi, które często mówią zupełnie innym językiem – wyjaśnia Greg. Dodaje on, że ich drugim mocnym punktem jest ogromny networking zagraniczny. – Regularnie współpracujemy z największymi akceleratorami z Europy Środkowo-Wschodniej, takimi jak: Startup Wise Guys, Seedstars oraz organizatorami największych konferencji w regionie np.: IT Arena we Lwowie, czy Techsylvanii lub HowToWeb w Rumunii. Są to sieci kontaktów, który możemy wykorzystać w praktyce – dodaje. Ze wszystkich podmiotów zgłoszonych do programu są oni spółką, która ma największe doświadczenie i najszersze kontakty właśnie poza granicami Polski.

Road-trip i zwycięska 20

Projekt cieszy się ogromnym zainteresowaniem w środowisku start-upów. AdVentures otrzymało już zaproszenie do Seulu od ambasady Korei, zaś 10 października w Warszawie ma się odbyć koreańska konferencja, na której zostanie zaprezentowany program Poland Prize. Spółka wybierze się również na spotkanie z przedstawicielami Litewskiego Stowarzyszenia Robotyki. W ciągu miesięcznej podróży mają zamiar odwiedzić Ukrainę, Białoruś, Rumunię, Bułgarię, Węgry, ale także Bałkany, Czechy i Słowację. Tłumaczą, że roadtrip najlepiej się sprawdza w poszukiwaniach i jest wielokrotnie efektywniejszy niż jedynie promocja online. Będzie to ciągła podróż po wielu miejscach: organizacja spotkań, udział w konferencjach, wystąpienia oraz nawiązywanie bezpośredniego kontaktu z przedsiębiorstwami. – Mamy zamiar skupiać się na firmach, które mogą stanowić dobrych partnerów do współpracy z Grupą Azoty czy z Polwaxem. Należy pamiętać, że najlepsze start-upy nie szukają. Są zajęte wdrażaniem danego rozwiązania, posiadają klientów, zatem takie firmy trzeba zaprosić do programu. Rozpaczliwie szukają zazwyczaj ci najgorsi. My oferujemy możliwość pozyskania dużych klientów, którzy nie mają problemów z płatnością, co może zapewnić stały dopływ środków finansowych na dalszy rozwój i ekspansję – wyjaśnia Greg.

Wcześniej AdVentures zorganizowało podobny program dla urzędu miasta Krakowa, kiedy to zadaniem było sprowadzanie start-upów z Ukrainy. W ciągu miesiąca udało im się pozyskać ponad 100 aplikacji. W tym wypadku muszą wybrać 20 najlepszych. Posiadają już swoje typy. Rumunia znana jest ze start-upów specjalizujących się w cyberbezpieczeństwie, co paradoksalnie jest efektem profesjonalizmu różnych grup hakerów, którzy po upadku Hackville – ośrodka cyberprzestępczości, zmienili stronę.Oczywistym wyborem jest Ukraina z uwagi na bliskość terytorialną i kulturową oraz wysoko wykwalifikowaną kadrę i dużą podaż start-upów. Ze względu na silne tradycje techniczne typowymi branżami, poza oprogramowaniem, w których działają ukraińskie startupy, są technologie rolnicze i energetyczne. Firmy znad Dniepru deklarują również największą chęć przeprowadzki. – Dla niektórych ekosystemów nasza oferta jest szczególnie atrakcyjna dlatego, że ich rynek jest na tyle mały, że nie są w stanie przetestować swojego produktu. Należą do nich np. kraje bałtyckie: Estonia, Litwa, Łotwa, ale też Izrael. W 40 milionowej Polsce miałyby tę szansę – tłumaczy Kinga. Podczas podróży wybiorą się również do Kazachstanu, bo choć start-upowy rynek jest tam bardzo młody, to jednocześnie wysoce dotowany przez państwo. Dzięki temu wiele się na nim dzieje, szczególnie w dziedzinie robotyki, dlatego warto zaznaczyć tam swoją obecność. – Celem Poland Prize jest także budowanie prestiżu naszego kraju na arenie start-upowej oraz wzrost polskich funduszy inwestycyjnych, które będą mogły inwestować w lepsze rozwiązania. Te pieniądze wydane na projekt i tak do nas kiedyś wrócą, niezależnie od faktu, czy pomysłodawcy rozwijających się firm będą posiadali polskie obywatelstwo – podsumowuje Greg.

Czytaj także

 0