Tusk wróci na wybory parlamentarne? „Wie, gdzie jest realna władza”

Tusk wróci na wybory parlamentarne? „Wie, gdzie jest realna władza”

Donald Tusk
Donald Tusk / Źródło: Newspix.pl / EXPA
Politycy coraz częściej spekulują na temat ewentualnego powrotu Donalda Tuska do kraju.

Politycy coraz częściej spekulują na temat ewentualnego powrotu do kraju. A niektórzy wręcz trzymają kciuki by na nowo zaangażował się w krajowa politykę.

Polityk Platformy sympatyzujący z Donaldem Tuskiem opowiada nam, że szef Rady Europejskiej wróci do kraju przed końcem swojej kadencji, na wybory parlamentarne. – Tusk uznał, że jeśli w Polsce będzie „bardzo źle”, opozycja się nie zjednoczy, będzie musiał wkroczyć. I wtedy nie będzie kandydatem na prezydenta, ale na premiera – mówi. I dodaje: – Tusk wie, gdzie jest realna władza. W sytuacji w której nowy rząd tworzyłoby w koalicji Kukizem niewiele mógłby zrobić jako prezydent.

Zdaniem naszego rozmówcy szef Rady Europejskiej po powrocie do kraju nie będzie chciał stanąć na czele , a całej opozycji. – Jeśli Tusk zdecyduje się wrócić, to będzie oznaczało, że nie będzie już – mówi polityk PO. Ale być może to jedynie jego myślenie życzeniowe.

Czytaj także:
Sondaż. Zmiana na podium. Donald Tusk wyprzedził prezydenta Andrzeja Dudę

Okładka tygodnika WPROST: 38/2018
Więcej Niedyskrecji parlamentarnych z minionego tygodnia w 38/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 8
  • Już bolek wkroczył z wielkim tłustym ryjem ratować kraj!
    Banda degeneratów politycznych!!!
    • brednie.
      niby przyjazd tyfusa sPOwoduje wygraną totalniaków cuzamen do kupy?
      to aż tylu mamy w Polsce Volksdeutsche?
      • Sondują reakcje wyborców!
        Na moje może startować z listy partii Merkel CDU.
        Największy nierób niech się opierdziela za kasę szkopów.
        • Wyprzedal pol polski i chce wrocic po reszte ? NIE !!!
          •  
            A czemu ten rzekomo "sympatyzujący z Donaldem Tuskiem" polityk, nie podał swojego nazwiska, wstydził się czy bał konsekwencji swojej wypowiedzi? Czemu cały ten artykuł brzmi jak donos i konfabulacja dziennikarska?

            Czytaj także