Trzeba być wykształconym, żeby zostać milionerem w Polsce? Zbadali to naukowcy z UW

Trzeba być wykształconym, żeby zostać milionerem w Polsce? Zbadali to naukowcy z UW

Uczniowie piszący test (zdj. ilustracyjne)
Uczniowie piszący test (zdj. ilustracyjne) / Źródło: Fotolia / vectorfusionart
Już dawno nie jest prawdą, że wśród milionerów dominują słabo wykształceni. 60 ze 100 najbogatszych Polaków ma wyższe wykształcenie. To jeden z wniosków badania ekonomistów Uniwersytetu Warszawskiego. Na podstawie list 100 najbogatszych tygodnika „Wprost” jako pierwsi stworzyli portret polskiego milionera.

Zygmunt Solorz ma wykształcenie średnie. Drugi najbogatszy Polak wieczorowo ukończył technikum mechaniczne. Rekin polskiej giełdy Roman Karkosik z wykształcenia jest mechanikiem o specjalności budowa maszyn i urządzeń przemysłu cukrowniczego. Obuwniczy biznes Dariusza Miłka przyniósł mu ponad 4 mld zł majątku i miejsce w ścisłej dziesiątce najbogatszych Polaków. Miłek ma średnie wykształcenie. Jest technikiem górnikiem.

Jeszcze w latach 90. ponad połowa najbogatszych Polaków nie miała wyższego wykształcenia. Byli dowodem na to, że aby odnieść sukces w biznesie, niepotrzebny jest dyplom wyższej uczelni. Dzisiaj 60 ze 100 najbogatszych Polaków ma już wyższe wykształcenie. Z czego stopień doktora i wyżej ma sześciu polskich milionerów. To znacznie wyższy odsetek dobrze wykształconych, niż średnia krajowa.

Ale czy ludzie po studiach bogacą się szybciej? - Wykształcenie nie ma istotnego znaczenia w wyjaśnianiu wysokości majątków najbogatszych Polaków. – mówi dr hab. Michał Brzeziński, główny autor badania Uniwersytetu Warszawskiego. To, że ktoś zdobył tytuł magistra albo doktora nie oznacza więc, że będzie bogacił się szybciej. Tutaj większą rolę odgrywa po prostu nos do interesów. Jeśli ktoś zamierza wydać furę dolarów na renomowane studia, niech lepiej zainwestuje je we własny biznes.

Kilkutygodniowy kurs biznesowy na Harvardzie można zrobić zawsze. A najlepiej wtedy, jak już się trafi do setki najbogatszych Polaków. Wtedy jest się czym pochwalić innym milionerom na przykład na partyjce golfa.

Brytyjscy naukowcy z firmy badawczej Approved Index przeanalizowali listę 100 najbogatszych ludzi świata. Wyszło, że 32 proc. z nich nie ma wyższego wykształcenia. Wśród nich Bill Gates, Mark Zuckerberg czy Richard Branson, którzy zrezygnowali ze szkoły, żeby zająć się biznesem. Co piąty najbogatszy na świecie na świecie skończył politechnikę. Co dziesiąty ma wykształcenie biznesowe. 9 proc. ukończyło jakiś humanistyczny kierunek. 8 proc jest po ekonomii.

To, że skończysz studia nie daje gwarancji, że zostaniesz jednym z najbogatszych, ale już dawno nie jest prawdą, że wśród milionerów dominują słabo wykształceni.

Czytaj także:
Naukowcy UW przebadali najbogatszych: Polscy milionerzy się starzeją, ale przybywa kobiet

Czytaj także

 1
  • Dlaczego roni się fetysz z bycia milionerem czy miliarderem?
    Nie zgadzam się Panem dr hab. Nie każdy ma fajny pomysł na biznes. Lepiej wydać furę dolarów na solidne wykształcenie. Wyjątkowa wiedza i umiejętności zdobywane latami oznaczają mniejsza konkurencję na rynku. A żeby odnieść sukces w biznesie trzeba dzisiaj mieć wyjątkowy pomysł. Nie każdy je ma.

    Czytaj także