Dymna dla „Wprost”: Marzy mi się, żeby jedno posiedzenie Sejmu w roku odbywało się na Przystanku Woodstock

Dymna dla „Wprost”: Marzy mi się, żeby jedno posiedzenie Sejmu w roku odbywało się na Przystanku Woodstock

Anna Dymna
Anna Dymna / Źródło: Newspix.pl / Łukasz Krajewski
– Mama mi powtarzała, że wszyscy ludzie są dobrzy, tylko niektórzy o tym jeszcze nie wiedzą, czują się niepotrzebni. Ktoś ich skrzywdził, poniżył, więc zamknęli się w skorupie nienawiści. Są po prostu chorzy i nieszczęśliwi. I ich właśnie trzeba otoczyć opieką, jeszcze większym dobrem – mówi Anna Dymna, aktorka teatralna i filmowa, prezeska i założycielka fundacji „Mimo Wszystko”.

Tak jak granicą osobistej wolności jest krzywda drugiego człowieka, tak granicą wolności słowa jest ranienie innych ludzi. Mowa nienawiści przekracza tę granicę. Czym grozi hejt, czy i jak można go powstrzymać, próbują na łamach tygodnika „Wprost” odpowiedzieć znani filozofowie, psycholodzy, działacze społeczni, księża, nauczyciele, artyści. Wśród nich jest Anna Dymna, aktorka i prezes Fundacji „Mimo Wszystko”, której wypowiedź prezentujemy poniżej.

Nie mogę zrozumieć tego zjawiska. Wszystkie organizacje pozarządowe to przyjaciele państwa. Pomagają mu w najtrudniejszych sprawach. Ratują bezradnych ludzi, walczą o ich godniejsze życie. Skupiają wokół siebie tysiące wolontariuszy, zarażają radością pomagania. Patrząc zupełnie obiektywnie: to, co robią, jest potrzebne i dobre. Działają wg prawa, rozliczają się, poddają wszelkim kontrolom, audytom. Dlaczego więc tak często są atakowane, hejtowane, podejrzewane o oszustwa? Skąd się to bierze? I dlaczego często, również od ważnych ludzi rządzących w naszym kraju, spotyka ich nieufność, nieżyczliwość, a nierzadko krzywdząca krytyka i pomówienia. Wtedy serce pęka. Rozszerza się nienawiść. Ona osłabia, zniechęca i.... zabija. Ale trzeba wziąć głęboki oddech i robić swoje.

Rządzi nami coraz częściej irracjonalny odwet. Kroczymy wciąż po jakimś polu minowym, boimy się czynić dobro i wydaje się, że jest ono najbardziej podejrzaną wartością. Często myślenie jest takie: skoro robi ktoś coś dla ludzi, na pewno coś się za tym kryje, coś z tego ma. To prawda - mamy więcej, niż się komukolwiek wydaje. Jestem wolontariuszem, ale za pracę otrzymuję coś, czego nie da się kupić za żadne miliony… uśmiech podopiecznego, list od uratowanego człowieka. To nadaje głęboki sens mojemu życiu, daje energię, radość.

Mama mi powtarzała, że wszyscy ludzie są dobrzy, tylko niektórzy o tym jeszcze nie wiedzą, czują się niepotrzebni. Ktoś ich skrzywdził, poniżył, więc zamknęli się w skorupie nienawiści. Są po prostu chorzy i nieszczęśliwi. I ich właśnie trzeba otoczyć opieką, jeszcze większym dobrem. Czy mama miała rację? Ludzie piszą do mnie listy, opisując swoje emocje, ból i rozpacz po tragicznej śmierci prezydenta Pawła Adamowicza. Wielu wierzy, ze ta krwawa ofiara może i powinna zmienić naszą codzienność. Uważają, że ten mord nie może być zwycięstwem zła. Musi przynieść coś dobrego, naukę.

Polska i Polacy na chwilę się zatrzymali, połączeni jednym uczuciem, strachem. Być może pomyśleliśmy, że dłużej nie możemy żyć we wzajemnej nienawiści. Spirala nienawiści, o której pisał ks. Józef Tischner, poddusiła nas. Dlatego trzeba prowokować dobro – gdy ktoś burknie na ulicy, odpowiedz mu uśmiechem. Bo uśmiech rodzi uśmiech, miłość rodzi miłość. Marzy mi się, żeby jedno posiedzenie Sejmu w roku odbywało się na Przystanku Woodstock (Pol and Rock Festival – red.) organizowanym przez Jurka Owsiaka. Tam ludzie z radością mówią własnym głosem to, co myślą. Nie potępiają się, dyskutują i z radością słuchają siebie nawzajem. Miejsce jest dla każdej wiary i religii, dla wszystkich przekonań. Gdyby posłów zalała fala przyjaźni i życzliwości, która panuje na festiwalu, bez wątpienia staliby się szczęśliwszymi ludźmi, dogadywaliby się w wielu sprawach. Przez to nam, obywatelom, żyłoby się lepiej.

Okładka tygodnika WPROST: 4/2019
Więcej możesz przeczytać w 4/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 12
  • smutne ale prawdziwe , coraz wiecej masek opada.
    • "Osoba" z własną wolą I rozumem to wynalazek chrześcijaństwa, przedtem "persona" to był aktor, przez którego cos dźwięczało "per sonare", jak tu, tylko kto przemawia?
      • Nie wierze aby  byla pani tak okrutna naklaniajac na  to  obozowisko ,,,,Przecierz opiekuje sie pani kalekami ...niepelnosprawnymi ..i.t.d.. a  tu taki duzy blad ....Czy przypadkiem nie  dala sie pani podejsc tym dziennikarzom .na ten fatalny wywiad ..????
        • kolejnej odbiło, wolno jej, tylko dlaczego tym sie chwali?
          • Pomijam chore pomysły fantastów branych przez niektóre media na autorytety wszechdziedzin bo co tu komentować. Pragnę tylko zauważyć, że żaden „Przystanek Woodstock” nie istnieje w Polsce bo amerykańscy właściciele tej nazwy zabronili jej bezumownego wykorzystywanie przez pana Owsiaka.