Koniec Koalicji Obywatelskiej? „Lubnauer ma swoje powody, aby mówić o zakończeniu tego projektu"

Koniec Koalicji Obywatelskiej? „Lubnauer ma swoje powody, aby mówić o zakończeniu tego projektu"

Katarzyna Lubnauer
Katarzyna Lubnauer / Źródło: Newspix.pl / MAREK KONRAD
Katarzyna Lubnauer powiedziała w jednym z wywiadów, że „wydarzenia grudniowe zakończyły Koalicję Obywatelską”. Wypowiedź tę dla portalu Wprost.pl komentują doktor Ewa Marciniak z UW i profesor Kazimierz Kik z UJK.

Na początku grudnia poinformowała, że powstał nowy klub parlamentarny: -Koalicja Obywatelska. Później podano, że do PO-KO dołączy ośmiu posłów – siedmiu z  oraz jeden niedawno wykluczony z tego ugrupowania (Piotr Misiło). Teraz nawiązując do tych roszad, Katarzyna Lubnauer powiedziała w jednym z wywiadów, że „wydarzenia grudniowe zakończyły Koalicję Obywatelską”. Wypowiedź tę w rozmowie z Wprost.pl skomentował Kazimierz Kik z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. – Pani Lubnauer ma swoje powody, aby mówić o zakończeniu tego projektu. Została w pewien sposób ograna przez panią Gasiuk-Pihowicz i pana Schetynę. Ograna dlatego, że chciała stworzyć koalicję ze Schetyną na warunkach Nowoczesnej, co dla było rzeczą nie do przyjęcia – powiedział ekspert. Dodał również, że sytuacja, w której „znajduje się pani Lubnauer, kiedy w sondażach Nowoczesna otrzymuje śladowe poparcie, nie tworzy żadnej perspektywy do współpracowania tej partii na zasadach partnerskich z Platformą Obywatelską”.

Ewa Marciniak z Uniwersytetu Warszawskiego oceniła, że „partie polityczne w Polsce mają trudność we współpracy”. – Wszystkie doświadczenia w budowaniu koalicji, czy w budowaniu porozumień są w większym stopniu doświadczeniami negatywnymi niż pozytywnymi. Szukam przyczyn takiego stanu rzeczy, takich niepowodzeń w rozrośnie indywidualnych ambicji i aspiracji polityków. Dominacja aspiracji, a minimalizacja płaszczyzny programowej, powoduje, że różne projekty wydają się być skazane na niepowodzenie – oceniła w rozmowie z Wprost.pl. Ewa Marciniak powiedziała, że „aktorom politycznym trudno jest wypracować wspólny cel”.

Ekspertka odniosła się również do słów przewodniczącej Nowoczesnej o tym, że „wydarzenia grudniowe zakończyły Koalicję Obywatelską” oraz że nastał czas „na zbudowanie nowej koalicji, koalicji która może być na wybory europejskie”. – Słowa interpretuję w następujący sposób. Uświadomiła ona sobie, że samo hasło „anty ” jako motyw działania jest niewystarczające. Wydaje mi się, że trudno byłoby jej porozumieć się z Grzegorzem Schetyną w sprawie bardziej szczegółowego programu – stwierdziła.

Polityczna odpowiedzialność

Ewa Marciniak oceniła, kto ponosi polityczną odpowiedzialność za rozpad Koalicji Obywatelskiej. – Polityczna odpowiedzialność za rozpad Koalicji Obywatelskiej rozkłada się na liderów i Platformy Obywatelskiej. Mówiąc o liderach mam na myśli nie tylko Katarzynę Lubnauer, ale również Gasiuk-Pihowicz. Myślę, że jej polityczny temperament i pragnienie sukcesu spowodowały ten rozłam. Platforma Obywatelska ma zakusy powiększania swoich zasobów. Pokusy te powinny być realizowane poprzez współpracę, a nie aneksję części posłów – powiedziała. Dodała, że „w polityce zawsze większy gracz ma więcej do powiedzenia”.

Jak wyborcy będą oceniać roszady w strukturach opozycji?

Ewa Marciniak oceniła, czego oczekują wyborcy partii opozycyjnych. – Wyborcy opozycyjni generalnie oczekują wspólnej platformy programowej i wspólnego dużego bloku w wyborach. Doświadczenie pokazuje, że jest „premia od wyborców za jedność” – stwierdziła w rozmowie z Wprost.pl. – W sobotę będzie konwencja programowa PO i być może zostaną tam sformułowane nowe propozycje, przynajmniej dla wyborców tego ugrupowania. To ta partia jest wciąż najbardziej liczącym się graczem po stronie opozycyjnej. PO musi występować z inicjatywą i konsekwentnie wokół siebie budować jakąś platformę wyborczą – oceniła Marciniak.

Kazimierz Kik w rozmowie z Wprost.pl powiedział, że dla sytuacji politycznej ważne mogą okazać się pewne wydarzenia, które rozegrają się „wiosną albo jesienią 2019 roku”. – Musimy poczekać na wybory europejskie. W moim przekonaniu jest pat polityczny. Od dłuższego czasu sondaże stoją w miejscu (są niewielkie zmiany dla partii). Jest stagnacja – powiedział. Ekspert dodał, że wpływ na wyniki wyborów mogą mieć również inne czynniki. – Musimy poczekać, jakim efektem zakończy się tragedia gdańska. Teraz jest walka o interpretację tych wydarzeń pomiędzy rządzącymi a opozycją – walka o narzucenie narracji w zakresie postrzegania przyczyn tego nieszczęścia. To może być paliwem w kampanii wyborczej przed wyborami majowymi, a z kolei wybory majowe mogą być wiatrem politycznym określającym wyniki wyborów do  – powiedział. – Jest kilka znaków zapytania – skutki nieszczęścia gdańskiego, wyniki wyborów do PE i konsekwencje tych wyników – podsumował Kazimierz Kik. Profesor w kontekście zbliżających się wyborów parlamentarnych stwierdził, że ważne jest to, jaka „atmosfera społeczna będzie panowała jesienią". – Atmosfera społeczna wiąże się z pojawianiem się uzasadnionych żądań społecznych pewnych grup zawodowych. Niezaspokojenie tych postulatów może spowodować pogorszenie się atmosfery politycznej, a ta może zaowocować trudnymi do przewidzenia zmianami w postawach wyborczych – powiedział politolog.

Czytaj także:
Katarzyna Lubnauer: Wydarzenia grudniowe zakończyły Koalicję Obywatelską

Czytaj także

 1
  • Przeliczyła się.Myślała że chamstwem i donosicielstwem wskoczy na wyżyny -przeliczyłaś się Plastusiowa Tosio