Lustracja lustratora. Jaka była rola Macierewicza w dzieleniu opozycji w PRL-u?

Lustracja lustratora. Jaka była rola Macierewicza w dzieleniu opozycji w PRL-u?

Antoni Macierewicz
Antoni Macierewicz / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Wraz z wnioskiem posłów Platformy o ponowną lustrację Antoniego Macierewicza wracają pytania o rolę tego polityka w dzieleniu opozycji w PRL-u.

Kilka tygodni temu posłowie PO skierowali do IPN wniosek o „ponowne przeprowadzenie weryfikacji oświadczenia lustracyjnego” w oparciu o wszelkie dostępne w IPN dokumenty”. Instytut nie odpowiedział nam na pytanie, co z tym wnioskiem zrobi. Można przewidywać, że nic. O to, czy w ogóle można wznowić postępowanie lustracyjne wobec Macierewicza, pytamy jednak w najnowszym „Wprost” mec. Macieja Łuczaka, doradcy Prezesa IPN w latach 2011-2016.

– Pojawienie się nowych materiałów archiwalnych, które mogą wpływać na ocenę prawdziwości oświadczenia lustracyjnego, może być obecnie podstawą do jego ponownej weryfikacji przez prokuratora lustracyjnego. Tu nie ma przeszkód. Jest to jednak uzależnione od jego arbitralnej decyzji i subiektywnej oceny – wyjaśnia nam mec. Łuczak. Przypomina jednocześnie, że oświadczenie lustracyjne Macierewicza było już sprawdzane przez prokuratora w 2009 r. i wówczas nie stwierdzono wątpliwości co do jego zgodności z prawdą.

Pułkownik Paweł Białek, były wiceszef ABW uważa, że możliwości IPN mogą być w przypadku Macierewicza ograniczone. Dlaczego? – Oczywiście oni mogą przesłuchać odpowiednie osoby, jeżeli będą mieli taką wolę, mogą robić dodatkową kwerendę dokumentów, natomiast obawiam się, że może być duży kłopot z jakąś jednoznaczną oceną tych materiałów, która zachowała się w ramach zbiorów IPN-u – przyznawał niedawno Białek na posiedzeniu zespołu śledczego PO. Zaznaczając jednocześnie: – Informacje, które w ostatnim czasie zostały ujawnione, jeśli chodzi o kwerendę w dokumentach IPN-owskich dokonanych przez kilku dziennikarzy – z jednej strony trochę zawstydzają służby specjalne, które powinny były wcześniej te rzeczy również dostrzec, ale nie patrząc na to już historycznie, tylko z dzisiejszego punktu widzenia, z całą pewnością służby powinny się tą sprawą zainteresować, szczególnie ABW.

Akcja polityków Platformy, którzy wysłali w sprawie Macierewicza także list do premiera Morawieckiego, ma oczywiście wymiar polityczny, można się spodziewać, że tak samo będzie i z reakcją ze strony PiS. Pozycja byłego szefa MON po tym, jak do aresztu trafił Bartłomiej M. i inni jego bliscy współpracownicy z resortu, jest wyjątkowo słaba, ale formalnie nadal jest on wiceprezesem partii rządzącej.

Przeszłość Antoniego Macierewicza, pierwszego lustratora RP, skrywa jednak wciąż nierozwikłane zagadki. W najnowszym „Wprost” staramy się je nieco uporządkować.

Czytaj także:
Jak sypał Macierewicz, czyli lustrator ze skazą

Okładka tygodnika WPROST: 11/2019
Całość dostępna jest w 11/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 3
  •  
    Pytanie jest czy prezes Kaczyński to wszystko wie czy tez dał sie nabrać. Wiele wskazuje na to ze wie i swiadomie ukrywa. Przeciez OKŁAMAŁ Polakow dal Macierewicza, pozwalał Macierewiczowi na wszystko od najdzikszych kłamstw do niszczenia Wojska Polskiego i Misia ktory rozdawał pozycje MONowskie w nocnym klubie a Macierewicz trzymał marines USA na deszczu przez 6 godzin bo wstawial sie za Misiem. No coz to jest klasyczny egzemplarz PiSu tak Pisowi maja robic i dlatego tak klamia. Jeden miał Misia a inni maja asystentki za pienidze podatnika. Co tam jeszcze sie dzieje ze media nie wiedza, To jest wlasnie etyka PiSu.
    •  
      cos w tym jest skoro kurdupel nie  sadza go  w pierwszych rzedach
      • Piłsudski dałby go pod sąd wojskowy, a nasza miniaturka Stalina,pozująca na kontynuatora marszałka boi się mu nawet zabrać limuzynę i gabinet.