Maciej Orłoś: Wszystko próbują mi pakować w plastik, muszę z refleksem protestować

Maciej Orłoś: Wszystko próbują mi pakować w plastik, muszę z refleksem protestować

Maciej Orłoś
Maciej Orłoś / Źródło: LinkedIn
– Od pewnego czasu ograniczam używanie plastiku. Odmawiam przy kasie, gdy proponują mi zakup jednorazowej torby plastikowej. Gorzej jest przy kupowaniu pieczywa, owoców czy sera – wszystko próbują mi pakować w plastik, muszę z refleksem protestować i prosić o papier – opowiada Maciej Orłoś, znany dziennikarz telewizyjny, ostatnio zwolennik idei ograniczania plastiku.

Do grona osób, które walczą z nadmiarem plastiku w swoim życiu, dołączył niedawno Maciej Orłoś, znany dziennikarz telewizyjny, kojarzony m.in. z „Teleexpressem”. Prezenter poddał się nawet testowi na obecność plastiku w organizmie.

„Noszę ze sobą materiałową torbę, żeby do niej pakować zakupy. Odmawiam przy kasie, gdy proponują mi zakup jednorazowej torby plastikowej. Gorzej jest przy kupowaniu pieczywa, owoców czy sera – "wszystko próbują mi pakować w plastik, muszę z refleksem protestować i prosić o papier” – napisał Orłoś w serwisie LinkedIn.

Jak wynika z jego obserwacji, w niektórych miejscach można już spotkać metalowe lub tekturowe (chyba) słomki, ale to wciąż wyjątki. – Łapię się na tym, że odruchowo sączę napój przez plastik i po chwili dopiero refleksja, że przecież mógłbym pić prosto z kubka. Noszę ze sobą wielorazowy kubek i staram się korzystać tylko z niego, ale są miejsca, gdzie odmawiają nalewania np. kawy do mojego naczynia, ale są i takie, gdzie nie ma z tym problemu – dodaje Orłoś.

Czytaj także:
Dramat producentów plastikowych naczyń i słomek. „Dla nas to bankructwo i wpędzenie do końca życia w niespłacone długi”

Okładka tygodnika WPROST: 14/2019
Całość dostępna jest w 14/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0