Dramatyczne wyznanie Krystyny Jandy: Nie dostaję propozycji filmowych

Dramatyczne wyznanie Krystyny Jandy: Nie dostaję propozycji filmowych

Krystyna Janda
Krystyna Janda / Źródło: Newspix.pl / Michał Pieściuk
Od ostatniego dużego filmu, „Tataraku” Andrzeja Wajdy, minęło 12 lat. – Nie dostaję propozycji filmowych. Gram bardzo dużo, ale w teatrze – mówi w rozmowie z „Wprost” Krystyna Janda.

10 maja odbędzie się premiera filmu Jacka Borcucha „Słodki koniec dnia”,w którym Janda gra główną rolę. To wielki powrót artystki na duży ekran po kilkunastoletniej przerwie. – W moim wieku aktorki już rzadko grają w filmie. W każdym razie duże role, prowadzące – wyjaśnia ten zaskakujący stan rzeczy.

W „Słodkim końcu dnia” wciela się w postać Marii Linde – pisarki, laureatki literackiej Nagrody Nobla. Janda za swą rolę otrzymała w lutym nagrodę aktorską na festiwalu filmowym Sundance w Park City w USA. Produkcja została też uznana za najlepszy polski film 12. edycji festiwalu Mastercard OFF Camera, który w niedzielę zakończył się w Krakowie. – Poruszył mnie cały scenariusz. Kiedy przeczytałam ten monolog, pomyślałam, że trudno będzie bronić mojej bohaterki. Pomyślałam, że przyjmuję do pracy całkowicie negatywną dla mnie postać. Gram dużo, prawie każdego dnia stoję na scenie, w różnorodnych rolach – ocenia Janda.

Jej zdaniem, film Borcucha jest istotnym głosem w dyskusji o uchodźcach oraz kondycji Europyy. – Ciekawa jestem, jak zostanie przyjęty przez publiczność – zastanawia się Janda.

Czytaj także:
Janda dla „Wprost”: Jestem zawiedziona. Polska staje się państwem anachronicznym i absurdalnym

/ Źródło: Wprost

Czytaj także

 13
  • Taka prawda o "wolności" w świeckich państwach dowolnego prawa, żaden wyłącznie polski problem. Przypominam McCarthy w USA lat 50-tych, w DEU wielu według mnie dobrach żurnalistów, którzy kiedyś pisali dla Der Spiegel, Die Zeit czy SZ tam już nie ma, bo nie są politycznie poprawni. Dzięki Bogu mają swoje platformy internetowe.
    To samo z kabaretystami w telewizji publicznej, dzisiejsze POstępowe i .Nowoczesne rządy ich usunęły, ci którzy jeszcze występują miedzy swoje 80% politycznie poprawnych "dowcipów" mogą może umieścić maks. 20% innych, z ryzykiem, ze angaż sie skończy.
    Ale jak John Swinton pod koniec 19. wieku w NY, Twilight Club powiedział: Żurnaliści to intelektualne prostytutki … Są oczywiście wyjątki. To samo z aktorami, artystami, kabaretystami, "najpierw żarcie", niestety, "nie chcom a muszą", dla chleba.
    •  
      Bo proPOzycje PO znajomości się skończyły, teraz liczy się talent... POdobno pani Janda "nie czuła POtrzeby wymiany myśli z Polakami" , to komu ona tak publicznie się żali ? Wyjaśnicie mi to "dziennikarze" Wprost?
      • Łączę się w bólu, ja też nie dostaję, może będzie to pocieszenie. W każdym razie może udać się na jakiś casting i próbować błysnąć w filmie dajmy na to sąsiedzi 5, swoją drogą ekshumacja w Jedwabnem musi być wznowiona
        • Nadeszła pora, na reklamówki dla Jewish TV?....
          •  
            Nie ma co gadac najlepsze role Pani Krytyna dostawala w czasach PRLu, ostatnio to tylko koderasci cos jej proponuja propublico bono, czyli za darmoche.