Wiosna rozpada się z hukiem

Wiosna rozpada się z hukiem

Robert Biedroń
Robert Biedroń / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Michał Syska prawnik i wieloletni działacz społeczny w brutalnym stylu pożegnał się z Wiosną, z której list kilka miesięcy temu startował do Parlamentu Europejskiego.

Syska napisał na , że w związku z brakiem demokratycznych struktur w Wiośnie, kluczowe decyzje podejmowane są na randkach lidera tej partii i jego partnera, a aktywiści o kolejnych woltach dowiadują się z mediów.

A poszło o to, że Syska miał być kandydatem na posła w Wrocławiu. Robert Biedroń obiecał mu jedynkę w tym okręgu. Tymczasem Wiosna roztopiła się w Lewicy, a Syskę na wrocławskiej jedynce zastąpił , prywatnie życiowy partner Biedronia. Stąd zapewne wzmianka o randkach, na których podejmowane są decyzje.

Co gorsza Syska o tym, że nie jest już kandydatem na posła dowiedział się z mediów. – I o to mam największy żal: o żenujący styl. O brak choćby telefonu lub SMS-a. O słowie „dziękuję” za wykonaną społecznie pracę nawet nie wspominam – nie krył wściekłości wrocławski działacz i naprawdę trudno mu się dziwić.

Szkoda Michała Syski, który od lat jest działaczem lewicowym i ciekawym analitykiem. Powinien był jednak wiedzieć, że dotrzymywanie obietnic nie jest mocną stroną Roberta Biedronia. Po tym jak lider Wiosny wykazał się nielojalnością wobec wyborców i osiadł w Brukseli, zamiast walczyć o mandat w krajowym parlamencie i poprowadzić partię do jesiennego boju, nie dziwi jego nielojalność wobec współpracowników. Lekki niesmak wzbudza jedynie fakt, że Biedroń postanowił „wykolegować” Syskę, żeby wstawić na jedynkę swojego partnera. Oczywiście tamte obietnice były składane w innych warunkach –  miał zdobyć mandat europosła właśnie z Wrocławia i wtedy do Sejmu mógłby sobie kandydować Syska. No ale się nie udało i trzeba było zrobić miejsce dla partnera .

Rzeczy w tym, że takie działania zawsze się mszczą. Jeżeli chciałby jeszcze w przyszłości powalczyć o coś na krajowej scenie politycznej, to nie ma co liczyć na pomoc Syski i innych „wykolegowanych”. Taki numer można wykonać tylko raz. Ale z krótkiego wpisu Syski dowiadujemy się przy okazji, że  nie jest specjalnie demokratyczną partią, a przecież jest to partia, która walkę o demokrację ma na sztandarach. Ot taki mały paradoks.

Czytaj także:
Syska odchodzi z Wiosny Biedronia. „Kluczowe decyzje podejmowane są na randkach lidera”

/ Źródło: Wprost

Czytaj także

 0