Historia Jerzego Kosińskiego. „Malowany Ptak zawsze wywoływał szok i niedowierzanie”

Historia Jerzego Kosińskiego. „Malowany Ptak zawsze wywoływał szok i niedowierzanie”

Jerzy Kosiński
Jerzy Kosiński / Źródło: Wikimedia Commons / Rob Mieremet / Anefo
Pisarz Jerzy Kosiński był jak gwiazda rocka. Ludzie stali w kolejkach po autograf w książce, która wywróciła ich wyobrażenia o kulturalnej literaturze i o tym, co robili Polacy żydowskim dzieciom w czasie wojny.

22 kwietnia 1989 r. Dziennik Telewizyjny pokazuje relację sprzed księgarni wydawnictwa Czytelnik w Warszawie. Widać, jak przez ulicę ciągnie się długa na kilkaset metrów kolejka, a potem akcja przenosi się do studia, gdzie prowadząca program Irena Jagielska czyta: - A tak było wczoraj przed księgarnią firmową Czytelnika, gdzie podpisywał swoją powieść zatytułowaną Malowany Ptak autor Jerzy Kosiński.

Prezenterka milknie, na ekranie znowu widać księgarnię, tym razem wewnątrz, i siedzącego przy stoliku Kosińskiego otoczonego tłumem ludzi trzymających w rękach egzemplarze pierwszego oficjalne polskiego wydania Malowanego Ptaka. Charakterystyczna czarno biała okładka jest, jak podkreślał Kosiński, fragmentem obrazu Hieronima Boscha. Książka rozeszła się w milionach egzemplarzy. Dziś egzemplarz tego wydania można kupić w antykwariatach za ponad 150 zł.

Kosińskiemu zarzucano, że pisząc o okrucieństwie i podłości chłopów wobec uciekającego przed Niemcami w czasie wojny żydowskiego, albo cygańskiego dziecka, zdradził polskość i Polaków. Że dlatego przyciąga tak bardzo czytelników, bo epatuje okrucieństwem i seksem, pod pozornie głębokim przekazem przemyca tanią sensację, stosuje efekciarską sztuczkę. Prowadząca Dziennik Telewizyjny z 22 kwietnia 1989 r. nie boi się zadać pytania i na ten temat pisarzowi, którego książką teraz żyje Polska, a 25 lat wcześniej Ameryka, utytułowanemu prestiżowymi nagrodami bywalcowi amerykańskich salonów, który zaszczycił przy okazji polskiej premiery książki swój ojczysty kraj. A kiedy ona na koniec prosi go autograf dla siebie, on odpowiada melodyjnym głosem, że zrobi to na osobności. Cały Kosiński.

Na początku września tego roku na festiwalu w Wenecji po raz pierwszy pokazano film Malowany Ptak, którego scenariusz powstał na podstawie powieści Kosińskiego. Adaptacja jest wierna, niemal scena po scenie pokazuje to, co Kosiński napisał. Reakcje na film są równie gwałtowne, jak kiedyś na książkę. Że okrutny to jedno, chodzi też o wiecznie żywy spór na temat postawy Polaków wobec Holokaustu. Od czasu premiery Malowanego Ptaka w Polsce debaty na ten temat toczyły się już wobec znacznie poważniejszych prac niż literacka wizja Kosińskiego. Wina i udział Polaków w zbrodniach na Żydach jest omawiana przy okazji publikacji, które Malowanego Ptaka mogłyby pozostawiać na marginesie. Jednak dwa lata temu okazało się, że w debacie od lat 90. niewiele się zmieniło, kiedy premiera przedstawienia Mai Kleczewskiej Malowany Ptak wywołała te same emocje, co książkowy pierwowzór. Teraz czas na film.

Źródło: Wprost

Czytaj także

 4
  • o tym, że Kosiński na łożu śmierci przyznał się do nasmarowania bredni na zamówienie, to ci gazownico przez usta nie przejdzie.
    • Chłop przeżył dzięki szlachetnym Polakom a pisał to co rodziło się w jego głowie .Rodzinne wspomnienia z kultury którą wyniósł z domu .Bardzo nie w porządku że swoje przeżycia imputuje wybawcom
      • Oszust ,hochsztapler i zboczeniec, wypromowany przez nowojorskich Zydow. Jego koniec byl rownie "spektakularny".
        • Pornografia i grafomaństwo. Dziwię się, że amerykańscy Żydzi wypromowali akurat jego. Jakby nie mogli znaleźć kogoś zdolniejszego i bystrzejszego wśród żydowskich emigrantów do zrealizowania swoich celów.