Ból głowy Zjednoczonej Prawicy z powodu Narodowców

Ból głowy Zjednoczonej Prawicy z powodu Narodowców

Para prezydencka na Marszu Niepodległości w 2018 roku
Para prezydencka na Marszu Niepodległości w 2018 roku / Źródło: Newspix.pl / Jacek Herok
Prezydent Andrzej Duda prawdopodobnie nie pójdzie w tym roku w Marszu Niepodległości organizowanym 11 listopada przez środowiska narodowe.

W ubiegłym roku w 100-lecie niepodległości Andrzej Duda objął patronat nad marszem. Według Błażeja Spychalskiego, rzecznika głowy państwa w tym roku tak nie będzie.

– Nie ma co prawda jeszcze decyzji, ale na pewno nie będzie to uroczystość o charakterze państwowym – podkreślił minister Spychalski w Wirtualnej Polsce. I dodał, że prezydent będzie uczestniczył w uroczystej zmianie warty przy Grobie Nieznanego Żołnierzy czy spotka się z korpusem dyplomatycznym.

Trudno nie uznać słuszności tej decyzji. Prezydent w przyszłym roku musi zawalczyć o reelekcję i obrazki z Marszu Niepodległości, na których siłą rzeczy wystąpiłby w towarzystwie Narodowców, z kontrowersyjnymi plakatami i racami za plecami raczej mu w tym nie pomogą. Głowa państwa powinna raczej zabiegać o sympatię umiarkowanego elektoratu, a ten nie przepada za Narodowcami i ich marszami.

Z decyzji Andrzeja Dudy na pewno ucieszy się też PiS, bo według polityków tej partii to właśnie udział polityków Zjednoczonej Prawicy w ubiegłorocznym marszu 11 listopada przyczynił się do wypromowania środowisk narodowych. A te z kolei weszły w skład Konfederacji, która wprowadziła jedenastu posłów do nowego Sejmu.

– Niepotrzebnie ich dowartościowaliśmy, trzeba było trzymać się z dala od nich, jak co roku – irytuje się poseł PiS.

Wygląda na to, że wielu polityków PiS myśli podobnie. Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Jarosław Zieliński w radiu Wnet powiedział, że wyborcy, którzy poparli Konfederację zmarnowali swoje głosy, bo gdyby oddali je na Zjednoczoną Prawicę, to obóz rządzący miałby o 10 mandatów więcej. Oczywiście nie ma żadnej pewności, że wyborcy Konfederacji zagłosowaliby na PiS ale każdy może pomarzyć, nawet minister.

Tak czy inaczej Konfederacja już jest w Sejmie i teraz PiS-owi pozostaje co najwyżej nie popełniać tych samych błędów, a więc dyskretnie odsunąć się od narodowców. Inaczej w kolejnym Sejmie Zjednoczona Prawica może być skazana na koalicję z tym środowiskiem.

Źródło: WPROST.pl

Czytaj także

 0