Państwo pod sąd. Ostatnia broń obywateli

Państwo pod sąd. Ostatnia broń obywateli

Smog w Krakowie
Smog w Krakowie / Źródło: Fotolia / fot, tomeyk
Obywatele bezradni wobec krzywdzącej ich władzy szukają już sprawiedliwości nie tylko na demonstracjach ulicznych, ale także na sali sądowej.

Na początku tego roku aktorka Grażyna Wolszczak wygrała przed sądem proces, w którym pozwała państwo za niewystarczającą walkę ze smogiem. W październiku podobny proces wygrał aktor Jerzy Stuhr, pisarz Mariusz Szczygieł i tłumacz Tomasz Sadlik. Sąd przyznał im w sumie 35 tys. zł. zadośćuczynienia, które, podobnie jak u Grażyny Wolszczak, zostało przeznaczone na cele charytatywne.

Procesy z państwem to nowy sposób obywateli na to, żeby wyegzekwować swoje podstawowe prawa, których państwo nie przestrzega. Kiedy państwo w oczywisty sposób zaniedbuje obywateli, naraża ich, albo narzuca im krzywdzące dla nich rozwiązania, oni szukają sprawiedliwości w sądzie. Wprawdzie pozywają państwo nie od dziś, jednak dotychczas robili to tylko w sprawach indywidualnych. Skarżyli się więźniowie, którzy czuli, że są niesprawiedliwie skazani, czy niegodnie przetrzymywani w zakładach karnych, albo podatnicy niezadowoleni z działalności urzędów skarbowych. Teraz pozwy dotyczą spraw ogólnych, które dotykają całych społeczności, czy środowisk. Obywatele wybierają proces jako ostatni możliwy sposób walki o swoje prawa z państwem, które je naruszyło poprzez zaniechanie, albo szkodliwe działanie.

– Obywatele składają pozwy przeciw państwu, kiedy władza przyczyniła się do tego, że naruszane są ich konstytucyjne prawa – mówi dr Jacek Kucharczyk, socjolog i prezes Instytutu Spraw Publicznych. – Sąd jest w tej patologicznej sytuacji ostatnią ścieżką która im pozostaje. Tu nakładają się dwie sprawy, bezczynność władzy która była zawsze, oraz wyjątkowa w tym rządzie filozofia demokracji większościowej, która polega na tym, że ze zdaniem poszczególnych obywateli się nie należy się liczyć, dopóki to nie szkodzi większości rządzącej. Więc obywatele mają teraz szczególną motywację, by dochodzić swoich praw za pomocą wymiaru sprawiedliwości. Dopóki oczywiście jest on jeszcze niezależny politycznie.

Sprzeciw wobec łamania praw zaczyna więc być okazywany już nie tylko na demonstracjach ulicznych. Proces o niedostateczną walkę ze smogiem to oskarżenie o zaniechanie. Grupa rodziców uczniów pierwszych klas szkół średnich postanowiła rozliczyć przed sądem państwo za szkodliwe działanie. To rodzice tzw. podwójnego rocznika, którzy szykują pozew za reformę edukacji.

Z powodu likwidacji gimnazjów i wydłużenia szkoły podstawowej w pierwszych klasach szkół średnich spotkał się podwójny rocznik uczniów: tych, którzy skończyli właśnie podstawówkę i tych, którzy skończyli gimnazjum. Było im trudniej niż wszystkim innym rocznikom dostać się do liceum, wielu z nich nie dostało się tam wcale, a rok wcześniej, czy później nie mieliby z tym problemów. Ojciec jednej z uczennic, Dobrosław Bilski chce pozwać państwo za to, że nierówno traktuje uczniów. Na Facebooku utworzył grupę, w której zachęca rodziców do dołączenia do zbiorowego pozwu.

Tematów do pozwów znalazłoby się z pewnością więcej. Szkodliwe zaniechanie państwa w sprawie opieki zdrowotnej. Brak specjalistów sprawia, że państwo nie zapewnia bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli. Pytanie, czy oprócz zadośćuczynienia można wezwać państwo do naprawienia szkód, odwrócenia reformy edukacji, przeprowadzenia reformy systemu opieki zdrowotnej. Radca prawny Radosław Górski, który prowadzi pozwy zbiorowe dotyczące smogu, a także kredytów frankowych uważa, że to niemożliwe. – Sąd nie może w drodze wyroku wymuszać na rządzących zmiany prawa czy podjęcia konkretnych działań w interesie określonej grupy osób. Pozwy przeciwko państwu mogą dotyczyć różnego rodzaju odszkodowań za szkody wyrządzone przy wykonywaniu władzy publicznej – tłumaczy.

Okładka tygodnika WPROST: 50/2019
Cały artykuł opublikowany jest w 50/2019 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 10
  • Drodzy rodacy, spieszę wam donieść że nie jesteście jedynymi których Syjon planuje okraść:
    www.
    a następnie reszta bo w całości nie przechodzi
    middleeastmonitor.com/20191216-israel-wants-150bn-compensation-for-jews-who-left-arab-countries/
    • Lubujące się w brudzie i smrodzie, lewackie pisuary zdziwione, że ludzie nie tolerują syfu jaki lubią pisuary, wy bolszewiki i tak jestescie marginesem społecznym, przez swoje zboczenia i syf, więc przestancie robić z siebie debili na forum
      • Pani Ayn Rand, z którą sie nie zawsze zgadzam, w "Strajk" trafnie stwierdziła: "Rządy mają nas bronić przed przestępcami, a konstytucje przez rządami" - niestety wierzyła ona, jako ateistka, głęboko i beznadziejnie w mity i legendy świeckich państw dowolnego prawa jak trójpodział władzy, niezawisłe sądy i niezależną prasę. A POstęp i .Nowoczesność, tak jak postępują od 16. wieku, faktycznie wyznają poddaństwo jako gwarancje nie tylko przeżycia, ale jak najbardziej kariery. O czym pisał Czeslaw Milosz w "Zniewolony umysł". Ja jestem zupełnie bez żadnej ślepej "wiary", kocham Sokratesa, Platona, Arystotelesa, Tanach i Ewangelie, bo to kamienie milowe postępu cywilizacyjnego, oparte na Bogu.
        • Kupa eko-idiotów PO-kazuje, że są POnad prawem i POnad zwykłymi obywatelami a sądy dołączają się do tego celebryci z nadzwyczajnej kasty i robią szyderę z prawa, z Polski i normalnych ludzi ...
          Te celebryckie wywłoki tyle mają z ekologią co ich samochody zużywające PO 15 litrów paliwa (i więcej) na 100 kilometrów, olewający ekologię w swoich domach o powierzchniach 500 metrów kwadratowych, palących w nich "ekologicznym" olejem opałowym, itd ... DNO i celebryckie matoły !!!
          • Proszę oskarżyć państwo za zbyt szybkie obroty ziemi dookoła jej osi, spowodowane przez 500+, tracimy przez to czas, dzień mógłby mieć przecież 28,75 godzin i więcej! Zbrodnia!
            Taka konsekwencja w świeckich państwach dowolnego "prawa", gdzie powinność nie zależy od bytu, a od dowolniej woli i gdzie każdy ma się za miarę wszechrzeczy …
            W Europie smog był kiedyś, np. w r.1985 po pól dnia w Harrods, Londyn moje chusteczki były czarne od smogu, jak w r. 1967 zimą śnieg w G-dzu.
            "Bunt mas" zadufanych paniczyków, pisał Ortega y Gasset dawno temu. Dzisiaj jest jeszcze gorzej, rewolucja nihilizmu en marche!