Izolacja we dwoje

Izolacja we dwoje

Para w łóżku
Para w łóżku / Źródło: Fotolia / Andriy Bezuglov
Wspólne zamknięcie się w mieszkaniu nie wystarczy, byśmy rzucili się na siebie w ogniu pożądania – seksuolog Michał Pozdał dementuje przypuszczenia, że czeka nas koronawirusowy baby boom.

„Dramat home office: ten irytujący facet siedzący przy biurku obok to twój życiowy partner”. Tak internet za pomocą memów śmieje się z tego, co nas czeka w domowej izolacji.

To bardzo prawdziwy dowcip. I prawdopodobny scenariusz. W najbliższym okresie przymusowej izolacji będziemy się irytować, wciekać, wkurzać na wszystko i na siebie wzajemnie. Bycie tak blisko partnera, na dodatek przez nie wiadomo jak długi czas, to dla wielu związków wyzwanie. Zwłaszcza dla tych, które jeszcze chwilę temu całą energię wkładały w to, żeby się dyskretnie mijać w drzwiach wejściowych.

Czasy rodzinnej sielanki to fikcja?

Śmiać mi się chce, gdy widzę na  zdjęcia celebrytów w objęciach wspierającej rodziny przy kominku. To odrealniona wizja, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością wielu osób. Przed nami czas wielkiej próby. Wiele osób zostanie postawionych pod ścianą i zmuszonych do konfrontacji ze sobą. Trudno będzie uciec od prawdy. Single zmierzą się ze swoją samotnością – dla niektórych to bolesne doświadczenie. Pary skonfrontują się z realnością swoich relacji. Jeśli w związku od dawna tliły się problemy, które partnerzy tuszowali, to najprawdopodobniej teraz będą zmuszeni się z nimi zmierzyć. Może przynajmniej przestaniemy się zdradzać? Gdyby tak to działało, w latach 80. nie mielibyśmy pandemii AIDS i HIV. W kryzysowych sytuacjach ludzie są pobudzeni, sfrustrowani, podejmują ryzykowne zachowania seksualne. Paradoksalnie, nie sądzę nawet, żeby zmalała liczba mężczyzn korzystających z płatnych usług seksualnych, choć przecież wydawałoby się, że w obecnych czasach to skrajna nieodpowiedzialność.

Okładka tygodnika WPROST: 13/2020
Artykuł jest zamknięty
Artykuł został opublikowany w najnowszym wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 1
  • Ja nie mam problemu z moim partnerem i z tym jak razem spędzamy czas. Lubimy sex jak i wszelkie inne igraszki, także takie siedzenie w domu bardzo dobrze na nas wpływa. Kochamy się znacznie częściej i dłużej, dobrze że jestem odpowiednio zabezpieczona tabletkami vines dzięki temu nie musimy się obawiać wpadki, ale ogólnie i tak uważamy że na dzieci jeszcze kiedyś przyjdzie czas.