Co dalej z Trzaskowskim po wyborach. Jak Platforma chce z niego zrobić nowego Tuska?

Co dalej z Trzaskowskim po wyborach. Jak Platforma chce z niego zrobić nowego Tuska?

Rafał Trzaskowski
Rafał Trzaskowski / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Rafał Trzaskowski i jego 10 mln głosów w drugiej turze wyborów prezydenckich, to dzisiaj największy atut nie tyle samej Platformy Obywatelskiej, co całej opozycji. Jeśli opozycja ten kapitał roztrwoni, Prawo i Sprawiedliwość nie przestanie wygrywać.
Łukasz Rogojsz

- To przegrana, ale nie porażka tak posłanka Katarzyna Lubnauer oceniła wynik wyborczy Rafała Trzaskowskiego. Jest w tym stwierdzeniu sporo prawdy, bo chociaż Platforma po raz szósty z rzędu uległa PiS-owi, to tak blisko zwycięstwa od 2015 roku jeszcze nie była.

W dodatku to kolejne wybory, w których opozycja potrafi coś dla siebie wywalczyć. Jesienią 2019 roku odbiła z rąk PiS-u Senat i był to zysk bardzo wymierny. Teraz żadnego namacalnego łupu wprawdzie nie ma, ale jest duży polityczny – być może także społeczny i obywatelski – kapitał, który przy odrobinie rozsądku i paru dobrych decyzjach można w kolejnych latach przekuć na coś więcej.

Trzeci w historii

Artykuł został opublikowany w 25/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 3
  • Czy nowy Tusku wjedzie na białym koniu?:-)
    •  
      Platforma jest skostniała. Nie potrafi poruszyć się. Wielu musi odejść na dobre. A wiec wręcz rewolucja. Czy ci co stracą zgadza sie z tym? Nie sadze, bo wielu by straciło pozycję. Jeden Trzaskowski nic nie pomoże w stadzie wron bo wcześniej czy później zacznie krakać jak one. Najlepiej jakby PO po prostu się rozpadło.
      Wielu musi wylecieć i młodsi co odrzucają neokonserwatywne idee Buzka-Balcerowicza muszą wejść do przywództwa. Muszą się przy tym zdecydowanie odciąć od tych dwóch niszczycieli i całej ideologi neokonserwatyzmu stawiając na pragmatyzm.
      Ja i tak stawiam na Hołownię. Z prostej przyczyny, że nie można mieć by dwie partie prawicowe kłóciły się o kto ma rządzić bo to jest niezbalansowane i zawsze będzie bałamucenie i przekupywanie.
      A wiec nadzieja ze Hołownia założy ruch pragmatyczny a nie jakiś ideologiczny.
      • Treść została usunięta