Kulisy śmierci dziennikarki. Ustalenia „Wprost”

Kulisy śmierci dziennikarki. Ustalenia „Wprost”

Zatrzymanie
Zatrzymanie / Źródło: Policja
Policji udało się zatrzymać mężczyznę, który śmiertelnie potrącił dziennikarkę „Głosu Wielkopolskiego”, Annę Karbowniczak. „Wprost” ustalił, jak funkcjonariuszom udało się wpaść na trop sprawcy - kierowcy busa oraz pasażerów, którzy jechali razem z nim oraz co mówił po zatrzymaniu. Czy prokuratura łączy ten wątek z pogróżkami, które dziennikarka dostawała przed śmiercią?

Do tragedii doszło 3 września na drodze między Bydzyniem a Wągrowcem, w pobliżu wsi Brzekiniec. Jadąca rowerem 35-letnia korespondentka „Głosu Wielkopolski” z Chodzieży została śmiertelnie potrącona przez bus. Kierowca auta nie udzielił rowerzystce pomocy i uciekł z miejsca wypadku.

Czytaj też:
Śmiertelne potrącenie dziennikarki. Pięć osób z zarzutami, cztery wnioski o areszt

Poszukiwania kierowcy busa

Na miejscu wypadku policja zabezpieczyła drobiny lakieru i plastikowe elementy pojazdu, którym poruszał się sprawca i współpasażerowie. – Policjanci z Chodzieży wykonali gigantyczną pracę. W efekcie udało się wytypować typ samochodu i trzy marki, którym prawdopodobnie poruszał się sprawca - opel vivaro, renault traffic i nissan primastar – mówi „Wprost” mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu.

Artykuł został opublikowany w 33/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1
  • dzisiejszych "dziennikarzy" należy potrącać cząsciej.

    Czytaj także