Zdrojewski: Platforma jest w zawieszeniu. Mam świadomość traconego czasu i okazji do ofensywy

Zdrojewski: Platforma jest w zawieszeniu. Mam świadomość traconego czasu i okazji do ofensywy

Bogdan Zdrojewski (fot. Wprost) / Źródło: Wprost
– Boimy się zjechać z ronda, choć co rusz włączamy kierunkowskaz. Niekonsekwentnie. Straciliśmy okazję na własny projekt 500 plus, a przed nami liberalizacja przepisów aborcyjnych – mówi wywiadzie dla „Wprost” w rocznicę 20-lecia istnienia Platformy Obywatelskiej senator Bogdan Zdrojewski.

Bogdan Zdrojewski twierdzi, że w PO konserwatyści są spychani za margines, a to będzie dla Platformy druzgocące z tożsamościowego punktu widzenia. Choć przyznaje, że partia musi ewoluować światopoglądowo. – Opowiadam się za rozsądną, dobrze uzasadnianą liberalizacją przepisów aborcyjnych. Mówi też, że błędem koalicji PO-PSL było niewprowadzenie własnej propozycji „500+”. – Niestety zabrakło woli, determinacji, czasu, by to wprowadzić w życie – mówi. Jest też przeciwnikiem likwidacji TVP. – Nie możemy pozostać na łasce mediów prywatnych. Doceniam ich znaczenie, wagę istnienia, ale mam za dużą wiedzę i wyobraźnię, by w długiej perspektywie zawierzyć im interes państwa polskiego – mówi Zdrojewski.

W jakim stanie po 20 latach jest Platforma Obywatelska?

Mam takie wrażenie, że od pewnego czasu jeździmy po rondzie. Mamy wybór drogi w lewo, w prawo, lub powrotnej, prowadzącej nas do źródeł. Ale my nie podejmujemy decyzji, choć, co rusz włączamy kierunkowskaz. Niekonsekwentnie. Platforma jest dziś w zawieszeniu. Brakuje finalnych decyzji dotyczących przyszłości.

Pamięta pan atmosferę z czasów, kiedy Platforma powstała?

Oczywiście. Była znakomita. Platforma powstawała z połączenia trzech różnych nurtów politycznych, a każdy z nich reprezentowały określone osoby. Maciej Płażyński reprezentował nurt otwartego konserwatyzmu, Andrzej Olechowski i Donald Tusk – dwóch odmiennych wizji liberalizmu. To, co miało być najważniejszym przesłaniem PO, znalazło się w pięciu podstawach ideowych. Przypomnę: chodziło m.in. o proeuropejskość, otwartość, uwalnianie energii Polaków czy też zmianę w jakości uprawiania polityki.

Platforma ma w swojej nazwie słowo „obywatelska”. Ile obywatelskości w was zostało? Przeciwnicy polityczni zarzucają wam elitarność.

Platformie nigdy nie brakowało obywatelskości, wrażliwości czy też społecznej empatii. Docenialiśmy znaczenie NGO i ruchów oddolnych. Co do elit, po prostu je szanowaliśmy. PIS natomiast postanowił je „wymienić”. To jednak okazało się nie takie proste i niezwykle kosztowne.

PiS oparł kampanię wyborczą między innymi na haśle dotyczącym przywracania Polakom godności w kraju nierówności społecznych. Wy ich nie dostrzegaliście?

Artykuł został opublikowany w 3/2021 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

 1

Czytaj także