Przekleństwa Eli - wicepremier Bieńkowska zaczyna porządki

Przekleństwa Eli - wicepremier Bieńkowska zaczyna porządki

Dodano:   /  Zmieniono: 46
Elżbieta Bieńkowska (fot. KRZYSZTOF BURSKI / newspix.pl) / Źródło: Newspix.pl
Klnie jak szewc, ministerstwem zarządza twardą ręką, jej podwładni to najbardziej zdyscyplinowane wojsko. Elżbieta Bieńkowska nowa wicepremier i szefowa superministerstwa, który powstanie z połączenia resortu rozwoju regionalnego i transportu przez przypadek stała się z dnia na dzień najpotężniejszym po Tusku politykiem w rządzie. Jej zadaniem jest nie tylko pilnowanie wydawania środków z europejskich funduszy, ale i reforma ministerstwa transportu. O samej Bieńkowskiej i wyzwaniach stojących przed nią w najnowszym numerze tygodnika "Wprost" pisze Agnieszka Burzyńska.
- Których wiceministrów wywalamy z transportu? - to pytanie pada podczas zamkniętego spotkania, które Elżbieta Bieńkowska zorganizowała w gmachu ministerstwa rozwoju regionalnego kilka godzin po ogłoszeniu przez premiera jej awansu. Wraz z nią świętują jej najbliżsi współpracownicy. Są kwiaty, gratulacje i szampan. Nic dziwnego: ich szefowa niespodziewanie została wicepremierem oraz szefową superministerstwa powstałego z połączenia resortów rozwoju regionalnego i transportu. Siłą rzeczy stała się twarzą nowego otwarcia Tuska. - Ryzykowne posunięcie - mówią jedni. A inni przekonują: Jak Ela nie da rady, to już nikt!

Przyszła wicepremier jest zajęta odbieraniem honorów, ale jej współpracownicy jasno dają do zrozumienia, że w ministerstwie przejętym od Sławomira Nowaka zmiany będą głębokie. Zaszczytu zaproszenia na spotkanie dostąpił jedynie wiceminister transportu Zbigniew Rynasiewicz. Od czasu odwołania Nowaka pełnił on tymczasowo obowiązki szefa resortu. - Zbyszek nie usłyszał tam nic dobrego. Wniosek był oczywisty: trzeba się będzie zwijać - mówi nam urzędnik z resortu transportu. Sam Rynasiewicz nie chce rozmawiać o spotkaniu. - Pogratulowałem wicepremier i tyle - kwituje.

W tym czasie w jego ministerstwie panuje panika. Podobnie jak w podległych instytucjach. - Dzwonił zastępca Eli, na poniedziałek wezwał do siebie szefów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz Polskich Linii Kolejowych. A nasz szef nic o tym nie wiedział - relacjonuje współpracownik Zbigniewa Rynasiewicza. - Wezwani z przerażeniem poszli do Zbyszka, spytać o co chodzi. Okazało się, że nie ma o tym pojęcia – podkreśla inny urzędnik.
 
Nie ma wątpliwości, że ministerstwo transportu czeka więc całkowita reorganizacja. - Ela zrobi tam porządek, wywali połowę resortu. Żarty się skończyły: Czarek i Sławek (Grabarczyk i Nowak, byli szefowie resortu – red.) certolili się i nie mieli odwagi wziąć się za ten skostniały układ. Wygląda na to, że nowa szefowa i jej ludzie nie będą mieli oporów - mówi polityk z rządu Tuska.

- Jedno jest pozytywne: do tej pory my wisieliśmy u klamki Bieńkowskiej, prosząc jej resort o pieniądze na kolej czy drogi - mówi polityk PO z resortu transportu. - Teraz jej samej będzie zależało na tym, by pieniądze się znalazły. Jak zwykle będzie krzyczała: „mam w dupie, jak to zrobisz. Do wieczora gotowe dokumenty mają leżeć na moim biurku - dodaje.

- Minister przeklina? - pytamy zdziwieni.

- Jak szewc! - słyszymy w odpowiedzi.

Więcej w najnowszym numerze tygodnika "Wprost" w tekście Agnieszki Burzyńskiej

Najnowszy numer "Wprost" od jutra będzie  dostępny w formie e-wydania .  
Najnowszy "Wprost" będzie także dostępny na Facebooku .  
"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchania .
 46
  • justyna g.   IP
    Tam potrzebny jest ktoś zdecydowany, pewny swoich decyzji, co z tego że przeklina. Zgadzam się z jednym z komentarzy wole klnącą konkretną kobietę niż "paniusie w papilotach". Dobrze niech zrobi porządek. Dla niedoinformowanych Bieńkowska dała nieźle popalić Ewie Kopacz i Grabarczykowi w związku z wykorzystywaniem funduszów unijnych. Nie brała udziału w teatrze PiS konta PO. Będę trzymać za nią kciuki.
    • media POlityczne   IP
      Spoty reklamowe nie robią na mnie wrażenia. Ta Pani nic dobrego nie zrobiła do tej pory. Dlaczego miałaby teraz być tym na kogo kreują ją media polityczne ?????
      • Anka R   IP
        Z dwojga złego już wolę skuteczną panią minister, która klnie jak szewc niż grzeczniutką panią minister, która nie klnie i pełni rolę paprotki w gabinecie. A przy okazji: dlaczego ona klnie? Czy bez tego kobieta-szef nie może liczyć na autorytet?
        • ryuikny   IP
          Czym wy się zachwycacie...?! i tak zostanie po staremu :/
          • franek   IP
            Ktora to, ta pani minister? Jedna z tych starszych, czy ta mlodsza, blondynka ?

            Czytaj także