Ks. Stopka dla "Wprost": Obiecać nie grzech?

Ks. Stopka dla "Wprost": Obiecać nie grzech?

Dodano:   /  Zmieniono: 36
Ks. Artur Stopka (fot. ADAM JAGIELAK)
Prawie 20 lat temu, w roku 1996, polski Sąd Najwyższy wydał precedensowe orzeczenie dotyczące obietnic wyborczych. Chodziło o pozew mieszkańca Kęt przeciwko byłemu prezydentowi Lechowi Wałęsie. W kampanii wyborczej w 1990 r. obiecał on wypłacenie każdemu Polakowi kwoty 100 mln zł (sprzed denominacji, czyli 10 tys. nowych) pochodzących z dochodów z prywatyzacji. Zapewne niektórzy pamiętają, że realizacji tej obietnicy domagał się już w 1992 r. Kazik Staszewski w piosence, którą pierwszy raz publicznie wykonał podczas festiwalu w Sopocie.

Sąd Najwyższy stwierdził, że „nie jest dopuszczalne dochodzenie na drodze sądowej spełnienia obietnic wyborczych”. Sędziowie doszli do wniosku, że takie obietnice nie powodują skutków cywilnoprawnych. W efekcie ich składania nie dochodzi pomiędzy kandydatem i wyborcami do zawarcia umowy cywilnej, na którą można byłoby się powoływać przed sądem jako na prawną podstawę dochodzonego roszczenia. Zdaniem sędziów SN wygłaszanie obietnic wyborczych to jedynie „wyrażenie gotowości ich urzeczywistnienia”. Dlatego niezrealizowanie programu wyborczego promowanego w okresie kampanii nie pociąga za sobą odpowiedzialności cywilnej.

Choć to orzeczenie spotkało się z szeroką krytyką, trudno w ostatnich dwóch dekadach znaleźć w Polsce kogoś, komu udałoby się na drodze prawnej uzyskać jakąś, choćby najskromniejszą, rekompensatę za niezrealizowane obietnice wyborcze. A przecież byłoby o co walczyć.

Czy opisana wyżej sytuacja jest wystarczającym uzasadnieniem dla festiwali przedwyborczych obiecanek, kompletnie niemożliwych do wypełnienia? Czy pewność bezkarności uprawnia polityków przeróżnych szczebli do składania wszelkich zapewnień i deklaracji, byle tylko zdobyć przychylność głosujących? Zwłaszcza że – jak przy okazji licznych kampanii wyborczych przekonują politolodzy, socjolodzy i spece od politycznego marketingu – „Polacy lubią być oszukiwani”.

Ksiądz profesor Remigiusz Sobański, wybitny prawnik, stanowczo stwierdził kiedyś, że na czas kampanii wyborczej nie ulegają zawieszeniu moralność i jej zasady. „To nie jest tak, że w czasie kampanii wyborczej »wszystko wolno«. Winni pamiętać o tym zwłaszcza ci politycy, którzy przyznają się do chrześcijaństwa i jego etyki” – napisał w jednym ze swych felietonów.

Afrykańskie przysłowie mówi, że „obietnica to dług”. U nas karierę robi inne powiedzenie: „Obiecać nie grzech”. To nieprawda. Obietnica, której nie zamierza się wypełnić, jest w rzeczywistości kłamstwem. A ono jest złamaniem zasad moralnych. Niezależnie od tego, czy okłamywany lubi, gdy mu się wciska ciemnotę, czy nie.


* Ksiądz, dziennikarz, twórca portalu Wiara.pl

 36
  • Polak   IP
    Mój dziadek mówił tak - w języku nie ma kości, jak się skrzywi, to się sprości. Widać, że nie tylko dziadek tak uważa. Dlaczego więc kościół popiera polityków, którzy składają obietnice bez pokrycia ?
    • xx 14   IP
      Ponad 20 wieków kłamstwa i tyle w temacie !
      • Jajo.   IP
        Czyli kłamstwo i obiecanki są traktowani na równi z'' naszą religią katolicką'' , cały czas księża katoliccy kłamią i oszukują , na ten przykład w stanie wojennym komu pomogliście szaremu obywatelowi i ze swojej parafii ludziom , przychodziły dary do was, dzieci w tym czasie chodziły na religię i nie dostały nawet złamanego lizaka ,a w waszych magazynach od darów pękały w szwach , wiem bo mieszkałem nie daleko , jedną bramę dalej od waszych magazynów i przychodziły Tiry z darami i to jest wasza zachłanność i chciwość . Jesteście chciwi od państwa polskiego na wsze utrzymanie dostajecie 1,2miljardy złotych rocznie z naszych obywatelskich podatków , a zamian ściągacie jeszcze haracz od pochówku , od komunii , od ślubów, jesteście zwykłymi hienami , te zwierzaki żywią się tez padliną, czy wy jako przedstawiciele kościoła katolickiego też idziecie w tym kierunku , gdzie na lekarza w lejkach czeka bardzo ale to bardzo długo , skoro mienicie się za takich miłosierni to po jaka cholerę o państwa polskiego bierzecie szmal , wy jesteście obcym państwem tak jak był ZSRR i też trzeba było ich utrzymywać , was powinien utrzymywać Watykan , tak jak każdy konsul jest utrzymywany przez swoje państwo , macie podpisany układ i stosunek z wymianą konsularną i to jest wszystko , a utrzymywać to powinni się sami, tak jak to było na Jasnej Górze dawniej gdzie miel zborze , kapustę , ziemniaki , świnie , krowy i drób i tak właśnie powinny utrzymywać się kościoły katolickie w Polsce i płacić podatki tak jak każdy obywatel polski, amen.
        • putto   IP
          kandydat na prezydenta obiecuje ale wie że wprowadzenie obietnic jest przez Sejm i może się nie udać, pamiętam obietnice Wałęsy i Olechowskiego, który wyjaśniał na czym te 100 mln miałoby polegać, z kandydatami na premierów jest inna sprawa bo oni mają rzeczywistą władzę i jeśli czegoś nie dotrzymują to powinni wyjaśnić dlaczego, PIS naprawdę obiecuje wszystko bo łaknie władzy a Kaczyński niczym narkoman chce się dorwać i rządzić to znaczy mścić się za Smoleńsk i całe swoje życie, wprowadzić biskupów do Senatu oraz utworzyć z Katolicyzmu ideologię panującą z której wywiedzie prawo
          • edek60   IP
            Ten ksiądz wie co mówi,jego firma obiecuje już od kilka tysięcy lat-jak nie raj czy nawet niebo to inne "cuda" i co -"wierni" to kupują.Raj będziemy mieli-jak do koryta dorwie się prezes z swoją sektą.

            Czytaj także