Pycha gubi PO. "Tusk słusznie ostrzegał nas, że sami stanowimy dla siebie zagrożenie"

Pycha gubi PO. "Tusk słusznie ostrzegał nas, że sami stanowimy dla siebie zagrożenie"

Dodano:   /  Zmieniono: 70
Rafał Trzaskowski (FOT. MICHAL CHWIEDUK / FOKUSMEDIA / NEWSPIX.PL) / Źródło: Newspix.pl
Byliśmy z siebie zbyt zadowoleni. Nie było u nas widać autentycznej chęci wygrania wyborów prezydenckich. Donald Tusk słusznie ostrzegał nas, że sami stanowimy dla siebie zagrożenie – część wiarygodności straciliśmy na własne życzenie – przyznaje Rafał Trzaskowski, wiceminister spraw zagranicznych ds. europejskich.
Czy po wyborach zastąpi pan na stanowisku szefa PO Ewę Kopacz?

Nikt w PO nie kwestionuje przywództwa Ewy Kopacz. Ja natomiast naprawdę nigdzie się nie wybieram. Spekulacje o jakimkolwiek zastępstwie są wyssane z palca.

Nie czuje się pan na siłach?

Mamy lidera, który potrafi rozmawiać z ludźmi w sposób naturalny i przekonujący, co jest bardzo ważną i cenną umiejętnością, która, mam nadzieję, pomoże nam na nowo przekonać do siebie Polaków. Ja odpowiadam za politykę europejską – zajmuję się więc czymś, co zawsze chciałem robić.

Na jakiej podstawie przewiduje pan, że wynik wyborów będzie dla was korzystny?

Skłania mnie do takiego myślenia rozwój kampanii. Jesteśmy w niej stroną dużo bardziej aktywną. Tym razem to my bardziej wsłuchujemy się w głos wyborców. Choć niewiadomych w sprawie wyborów pierwszy raz od lat jest tak wiele. Wierzę jednak, że to my wygramy.

A propos niewiadomych – nadal nie wiemy, jaki jest wasz program. Miał być w czerwcu.

Po pierwsze, jasne jest, jakie idee reprezentujemy – Polski otwartej, w której nikt bez potrzeby zbytnio nie ingeruje w życie obywateli, gdzie tworzone są warunki do szybszego i harmonijnego rozwoju gospodarki. Jest program z 2011 r., są namacalne wyniki działań rządów PO z ostatnich ośmiu lat. Wbrew pohukiwaniom opozycji Polska nie jest w ruinie. Pamiętamy exposé pani premier, które zostało zrealizowane prawie w całości. Teraz pracujemy nad nową ofertą dla Polaków. Jej elementy widać już teraz – chcemy ukrócić problem śmieciówek, dalej wspomagać Polaków w zakładaniu rodziny czy ułatwiać start młodym. Natomiast bardzo konkretny program chcemy przygotować razem z wyliczeniami kosztów jego wprowadzenia. Nie będziemy rozdawać pieniędzy w nieodpowiedzialny sposób, jak planuje to PiS.

Ale cały czas to z waszej strony słychać o rozdawaniu pieniędzy.

Naturalną rzeczą jest, że w kampanii wyborczej mówi się o przyszłości. To, co proponuje PO, to nie są obietnice na wyrost. I to nas właśnie wyróżnia – odpowiedzialność. Zaproponowaliśmy pakiet dla Śląska. Część z naszych obietnic, zwłaszcza dotyczących rozwoju infrastruktury, już jest realizowana. Ale oprócz tego są też nowe propozycje, jak rozważna i rozsądna restrukturyzacja górnictwa, ulgi dla przemysłu energochłonnego czy inwestycje w nowe technologie.

Nie słyszy się o temacie naprawy państwa czy trudnych refom.

Program będzie na początku września, proszę nie zmuszać mnie do odsłaniania szczegółów.

Program miał być w czerwcu. Wszyscy się tego spodziewali. Pani premier tak mówiła.

Wyraźnie mówiliśmy, że na początku czerwca pokażemy pewien kierunek programowy. Powołaliśmy zespoły, teraz konsultujemy pomysły z obywatelami. Tworzenie odpowiedzialnego programu wobec nowych wyzwań wymaga czasu. Jasne jest, że dobry stan gospodarki nie przekłada się na kieszeń dużej części Polaków, i to jest główny problem, z którym musimy się zmierzyć.

Z gratulacjami na temat dobrego stanu gospodarki jednak byśmy się nie śpieszyli. Ostatni raport NIK na temat zmniejszania długu publicznego stwierdza, że gdyby nie skok na OFE, zadłużenie wzrosłoby o blisko 80 mld zł.

NIK jest od tego, by być dokładnym. Jego misją jest wytykanie błędów i niedoskonałości. Wyjdźmy jednak poza kontrolę NIK i spójrzmy na sytuację gospodarczą poszczególnych państw UE, które dopiero co zaczęły wychodzić z największego od 80 lat kryzysu. Polska na tym tle wypada bardzo dobrze. W ostatnich latach odnotowano u nas najwyższy wzrost gospodarczy w UE, na poziomie aż 20 proc. Trzeba się przyznać, że nie wszystko nam wyszło tak, jak zakładaliśmy. Ale trzeba też pomyśleć, co by było, gdyby w czasie kryzysu rządził kto inny. Propozycje opozycji rzucania pieniędzy do pieca mogłyby doprowadzić finanse publiczne do ruiny.

Ale już zostawmy ten PiS. Ciągle wracacie do tego, że PiS by źle rządził, a on nie rządzi od ośmiu lat. Rządzicie wy.

Ja się nie zgadzam z postulatem, że nie wypada nam w ogóle odnosić się do PiS. W każdej demokracji punktem odniesienia dla każdej partii jest konkurencja.

Pan odpowiada za program europejski Platformy. Co jest jego kotwicą?

(...)

Resztę wywiadu przeczytasz w najnowszym wydaniu tygodnika WPROST, które jest dostępne w formie e-wydania na www.e.wprost.pl i w kioskach oraz salonach prasowych na terenie całego kraju.

"Wprost" jest dostępny również w wersji do słuchania.
Oraz na  AppleStoreGooglePlay.

 70

Czytaj także