Weihnachtsmarkt - niemieckie jarmarki świąteczne. Dobry biznes, ale i niepowtarzalna atmosfera

Weihnachtsmarkt - niemieckie jarmarki świąteczne. Dobry biznes, ale i niepowtarzalna atmosfera

Dodano:   /  Zmieniono: 15
(fot.Maria Kądzielska)
Grzane wino, gorące naleśniki z nutellą, wafle, kiełbaski, czekolada, piernikowe serca z wypisanymi słowami miłości, kolędy, jazda na kucyku lub tor łyżwiarski – wszystko to obowiązkowe elementy świątecznych jarmarków w Niemczech. W samym Berlinie jest przynajmniej osiemdziesiąt dużych i mniejszych Weihnachtsmarkt, gdzie można poczuć iście filmową atmosferę Świąt, jak również mocno nadszarpnąć bożonarodzeniowy budżet.

Święta w Niemczech to równie dobry biznes co Oktoberfest. Jak podaje „Die Welt”, sezonowy obrót świątecznych jarmarków to okrągły miliard euro. W stolicy na samym Alexanderplatz znajdują się dwa jarmarki – jeden przy Czerwonym Ratuszu, drugi przy Róży Wiatrów. Trudno je przeoczyć, gdyż już z daleka przyciąga uwagę gigantyczne koło młyńskie, które ustawiono tam specjalnie na tę okazję. Pomimo ostrzeżeń przed atakami terrorystycznymi oraz deszczowej pogody tłumy berlińczyków i turystów przechodzą między straganami codziennie od końca listopada do początku stycznia. Można tam kupić tradycyjne rękodzieło, szale, wełniane ubrania, zimowe swetry, ozdoby świąteczne, gigantyczne papierowe podświetlane gwiazdy, bombki czy łańcuchy świetlne. Boże Narodzenie jest estetycznym wydarzeniem na całe Niemcy i każdy szanujący się dom nie da za wygraną w batalii na świąteczne ozdoby. Podświetlona choinka w ogrodzie, wieniec z ostrokrzewu na drzwiach, gwiazdy w oknach i poprzyklejane rysunki bałwanów i mikołajów na szybach, tak aby było je widać z ulicy - to norma u zachodnich sąsiadów. Zarzuty o kiczowatość nie zepsują prawdziwej magii Świąt, które są przecież tylko raz w roku.  

Najważniejszego elementu na jarmarkach nie stanowią jednak ozdoby, ale jedzenie. Berlin nie obejdzie się bez curry wurst i grzanego wina w standardowej cenie 3,5 euro kubek, Kaiserschmarrn (rodzaj pokrojonych placków z cukrem pudrem i owocami, zwanych w Polsce omletami cesarskimi), wielkich pierników, pieczonych kasztanów w cynamonie, migdałów w lukrze i świątecznych pieczarek. Wszystko za podwójną cenę, ale również jedzone z podwójnym zapałem. Czas adwentu to okres gastronomicznej pobłażliwości, który kończy się dopiero noworocznym postanowieniem odchudzania. 

Świąteczne jarmarki pachnące jodłą i cynamonem nie stanowią odwiecznej germańskiej tradycji. Ich początku należy szukać w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Prawdą jest, że już w średniowieczu leżało w zwyczaju spotykanie się na rynku w okresie Adwentu, ale nie spotykano podobnego przepychu jak obecnie. W XIX-wieku istniało kilka słynnych jarmarków świątecznych jak w Berlinie czy Wiedniu, ale były to miejsca wyjątkowe. W drugiej połowie XX wieku motyw powrotu do tradycji i pewien określony sentymentalizm stały się na obszarze krajów niemieckojęzycznych bardzo popularne. Obecnie małe świąteczne miasteczka wyrastają jak spod ziemi już w ostatnich tygodniach listopada od Hamburga, przez Zurich po Graz. Przy czym wszytskie miasta i miasteczka prześcigają się świąteczną inwencją – wysokością choinki, ruchomymi szopkami, pociągami dla dzieci. W stolicy Niemiec przed bramą Brandenburską stoi kilkunastometrowa żywa choinka i wyzywająco towarzyszy jej chanukowa menora ze świetlistą Gwiazdą Dawida. 

Jeden z najpiękniejszych jarmarków znajduje się w samym centrum (in der Mitte). Przy wejściu pobierana jest opłata 2 euro od osoby ze względu na bezdomnych. Nie, nie jest to składka na cele dobroczynne, ale suma która uniemożliwia im wkroczenie na teren marketu i zakłócanie świątecznej zabawy. Na Alexanderplatz nie ma takiej opłaty i nieuchronnie spotykamy grupy bezdomnych, pobrzękujących na gitarze z kartkami: „Zbieram na jedzenie i piwo”

 Jednym z największych zmartwień tegorocznych jarmarków w całych Niemczech jest ochrona przed atakami terrorystycznymi. Terroryści korzystają z zamieszania, jakie powstaje wokół bożonarodzeniowego świętowania.  Kilka dni temu hakerzy Al-Kaidy włamali się na stronę jarmarków świątecznych w Hestii we Friedrichdorfie, wykorzystując ją do rozpowszechniania swoich własnych wiadomości. Taki sam pamflet pojawił się na kilkudziesięciu amerykańskich i indyjskich stronach. Póki co jednak nie doszło do żadnych niebezpiecznych incydentów, choć służby antyterrorystyczne są w gotowości.

Niemcy jednak niewiele robią sobie z podobnych ostrzeżeń, ale tłumnie szturmują świąteczne jarmarki, bawiąc się w najlepsze. Stały się one elementem kultury masowej, tak zaskakującym, że powstają prace badawcze na ich temat, jak autorstwa Gunthera Hirschfeldera. Nieuchronnie zyskały również zaciekłych krytyków – duża grupa niemieckich dziennikarzy z przekąsem nie używa słowa: Christmas, a X-mas. Gust mas posiada jednak głos zwycięski. I choć już w niewielu miejscach pojawia się szopka, jeszcze rzadziej ktokolwiek myśli o narodzonym Zbawicielu, to jedno jest pewne, że dzięki bożonarodzeniowym jarmarkom nawet ci, którzy nie mają z kim spędzać Świąt, mogą poczuć ich magię i jeśli tylko wyjdą z domu, to nieuchronnie atmosfera zabawy wyrwie ich z samotności.    

Galeria:
Weihnachtsmarkt - jarmarki świąteczne w Berlinie

Czytaj także

 15
  • BRD! S.O.S.! IP
    niemieckie Weihnnachtsmarkty to jest jedna z miliona rzeczy ktore polaki zazdroszczom Niemcom!
    polacy nie umią u siebie rządzić, to już mówili Bismarck i Helmut Kohl !
    Jak polaczki sobie nie poradza to trzeba ich nauczyc demokracji !
    W Niemczech wszędzie mówia że polska to ZACOFANA BANANENREPUBLIK !
    mam nadzieje ze europejczycy nie zostawia nas samych z katolo pisiorami!
    • kamilek IP
      co mnie obchodzą niemieckie pierniczki !
      • Zenek IP
        Wprost to tuba PiS
        • Anna12 IP
          Nie pojjmuje jednego dlaczego Niemcy atakuja Polske za katolicyzm i tradycje a na Bawarii tyle swiat i chodza po wsiach , spiewaja w katolickie swieta a sprobowly ktos źle powiedziec.
          Cy decydenci z Niemiec i UE to nie demokraci tylko marionetki w rekach finasjery jak u nas lewica czy zydokomuna.
          Wiec borńmy Polski przed takimi falszywymi brunatnymi prorokami jak ci od KOD i PO z Petru czy niemieccy politycy bez glowy.
          • bentley IP
            Treść została usunięta z powodu złamania regulaminu forum.