Warszawa. Bulwary bez klubokawiarni? „To może być koniec takiej Wisły, jaką pokochaliście”

Warszawa. Bulwary bez klubokawiarni? „To może być koniec takiej Wisły, jaką pokochaliście”

Impreza w klubie Pomost 511
Impreza w klubie Pomost 511 / Źródło: Facebook / Pomost511
Trudna sytuacja właścicieli lokali na stołecznych bulwarach wiślanych. Jak się okazuje, w tym roku popularne klubokawiarnie mogą nie zostać otwarte.

Kilka dni temu warszawski ratusz pochwalił się otwarciem remontowanego odcinka bulwarów na wysokości ulicy Tamka do ulicy Boleść. – Miłośnicy odpoczynku nad Wisłą mogą już korzystać z wyremontowanej promenady. Pojawiły się tu ławki, śmietniki i stojaki na rowery – mówi Justyna Glusman, dyrektorka koordynatorka ds. zrównoważonego rozwoju i zieleni.

Tymczasem okazuje się, że w innej części bulwarów pojawił się spory problem. Właściciele popularnych lokali takich jak: Cud nad Wisłą, Pomost 511, Miami Wars, Grunt i Woda czy Hocki Klocki ostrzegają, że klubokawiarnie mogą w tym sezonie nie zostać otwarte. „Niestety to może być koniec takiej Wisły, jaką pokochaliście! Koniec tańców pod gołym niebem, koniec imprez nad Wisłą, koniec teatru nad Wisłą, koncertów i wielu wydarzeń, które dla Was organizowaliśmy” – alarmują. Lokale na bulwarach wiślanych oprócz wieczornych imprez oraz koncertów miały w swojej ofercie wiele wydarzeń sportowych i kulturalnych m.in. pokazy filmów, dyskusje z twórcami, spektakle teatralne, a także treningi fitness pod gołym niebem.

Problemy są związane ze skargami mieszkańców na hałas oraz ogromną ilość śmieci po imprezach. Wielu zwraca jednak uwagę na fakt, iż trudności z utrzymaniem czystości pojawiają się przede wszystkim na odcinku bulwarów tuż za mostem Poniatowskiego, gdzie nie ma lokali rozrywkowych, a tym samym aktywności imprezowiczów nie są w żaden sposób kontrolowane.

„Co niezwykle ważne, na konkurs jest także za późno”

Właściciele lokali zwracają uwagę na fakt, iż warunki konkursu rozpisanego przez urząd miasta praktycznie wykluczają ich funkcjonowanie na obecnych zasadach. „Obecny konkurs zakłada tylko dwa lokale z imprezami (do tego muzyka w nich może mieć max 70 dB czyli tyle ile pracujący odkurzacz, a to wyklucza możliwość organizowania imprez), a jednocześnie całkowicie zamknięte (co z kolei wyklucza tańce pod gołym niebem i wydarzenia oraz koncerty plenerowe). Pozostałe lokalizacje nie mają możliwości organizacji imprez, a ich brak uniemożliwia inwestycję w program kulturalny i rekreacyjny. Dochodzi do tego wiele obostrzeń niemożliwych do wykonania” – czytamy. „Co niezwykle ważne, na konkurs jest także za późno. Zbliża się kwiecień, konkurs powinien być rozpisany kilka miesięcy temu, w obecnej sytuacji jakiekolwiek nowe miejsca będą mogły wystartować od końca lipca, to oznacza, że od maja do lipca nad Wisłą nie będzie wydarzeń” – dodają właściciele klubokawiarni nad Wisłą.

„Nie poddajemy się, chcemy dalej rozmawiać z urzędem miasta, przedstawiając im wiele argumentów i rozwiązań, aby można było dalej korzystać z naszej oferty i z Wisły tak, jak w ostatnich latach. Trzymajcie za nas kciuki, wiemy jaką siłę ma nadwiślańska społeczność. Zadbajmy, aby nie przekształcać żywych, wyjątkowych nadwiślańskich brzegów, które wspólnie stworzyliśmy” – zaapelowali.

Co na to ratusz?

„Kolejny raz uspokajam. Rolą urzędu miasta jest dbanie o bezpieczeństwo i dobrostan warszawiaków. Z bulwarów nad Wisłą nie zniknie kultura i rozrywka. Trwają konsultacje i będą konkursy. Szkoda, że ktoś wywraca stolik przed końcem rozmów” – stwierdził na swoim profilu na Twitterze rzecznik prezydenta stolicy Kamil Dąbrowa.

Czytaj także

 0