Policja zatrzymała kolejną osobę za „znieważenie pomników”. Planuje „dalsze czynności”

Policja zatrzymała kolejną osobę za „znieważenie pomników”. Planuje „dalsze czynności”

Zawieszenie tęczowej flagi na pomniku Chrystusa przed Bazyliką św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu
Zawieszenie tęczowej flagi na pomniku Chrystusa przed Bazyliką św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu / Źródło: Facebook / Spacerowiczka
W środę 5 sierpnia warszawska policja poinformowała o zatrzymaniu trzeciej osoby w związku z głośną akcją zawieszenia tęczowych flag na kilku warszawskich pomnikach. Komunikat zamieszczony na Twitterze wywołał skrajne reakcje: od pochwał, po oburzenie i drwiny.

O pierwszych zatrzymaniach związanych z tą samą sprawą donoszono we wtorek 5 sierpnia. – Zatrzymanie pozostałych to jedynie kwestia czasu – zapewniano już wtedy w oficjalnym komunikacie. „W związku z obrazą uczuć religijnych i znieważeniem warszawskich pomników, stołeczni policjanci do sprawy zatrzymali pierwsze osoby podejrzane. Trafiły one do policyjnego aresztu. Czynności trwają” – mogliśmy przeczytać na koncie stołecznej policji na Twitterze.

Potwierdzenie tych słów pojawiło się już kolejnego dnia. „Stołeczni policjanci kontynuują sprawę związaną z obrazą uczuć religijnych i znieważeniem warszawskich pomników w tym pomnika Chrystusa przy Bazylice Świętego Krzyża. Do sprawy zatrzymano trzecią osobę. Dzisiaj planowane są dalsze czynności” – przekazano z konta warszawskiej policji.

twitter

Tęczowe flagi na warszawskich pomnikach

W nocy z 28 na 29 lipca na wielu warszawskich pomnikach zawisły tęczowe flagi. Kojarzone z ruchem LGBT symbole zawisły m.in. na Warszawskiej Syrence, posągu Mikołaja Kopernika i pomniku Chrystusa przed Bazyliką św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu.

„To jest szturm! To tęcza. To atak! Postanowiłyśmy działać” – pisały wtedy aktywistki w opublikowanych przy zdjęciach manifeście. pomnikach Warszawy. W komunikacie podkreślają, że są świadome prowokacji i zamierzają dalej prowokować. Co więcej, „uroczyście” to przyrzekają. „Nie będziemy prosić o litość, błagać o szacunek i zrozumienie” – podkreślały.

Kaleta zgłasza sprawę prokuraturze

Sprawę do prokuratury zgłosił wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta, o czym poinformował na zwołanej 29 lipca konferencji prasowej. – Od wielu miesięcy dyskutujemy o tym, że środowiska LGBT prezentują pewną ideologię, która za cel obrała sobie wartości patriotyczne oraz wartości chrześcijańskie. Dowód tej agresji widzieliśmy poprzez tę akcję wczoraj w nocy w Warszawie – stwierdził wtedy wiceminister. Kaleta zawieszenie tęczowych flag nazwał „profanacją”, a osoby odpowiedzialne określił „bojówkarzami ze środowisk LGBT”.

Czytaj też:
Poseł Korwin-Mikke wzywa do mordów? „Chrześcijanie mają obowiązek domagać się kamieniowania homosiów”
Czytaj też:
Rzecznik policji: Działaliśmy bez zarzutu w trakcie sobotniego marszu
Czytaj też:
Zandberg: Ci, którym się wydaje, że AK była skrajnie prawicowa, nie rozumieją, w jakim są błędzie

Źródło: WPROST.pl
 1
  • Ponoć w dniu, gdy pojawiły się flagi policja otrzymała 14 telefonów z informacjami o sprawcach, a następnego dnia było ich już ponad 600. Serio, nie wiem na co liczyły te laski w dobie cyfrowej inwigilacji. Dla służb namierzenie ich to była bułka z masłem.

    Czytaj także