Tajemnicza śmierć 23-latka pod Warszawą. Prokuratura rozkłada ręce

Tajemnicza śmierć 23-latka pod Warszawą. Prokuratura rozkłada ręce

Funkcjonariusze policji
Funkcjonariusze policji Źródło: Shutterstock / Longfin Media
23-letni Ashik został znaleziony martwy w swoim domu w Warszawie. Prokuratura nie podjęła żadnych kroków a w sprawie mnożą się znaki zapytania.

Ashik pochodził z Indii. W rodzinnym kraju pracował jako poborca – ściągał pieniądze od dłużników. Praca ta jednak go nie satysfakcjonowała. Rodzina mężczyzny postanowiła zebrać środki w wysokości 15 tys. zł i zapłacić lokalnej agencji, która pomagała migrantom w dotarciu do Polski.

Szlaki przetarł wcześniej sąsiad Ashika, który od jakiegoś czasu przebywał nad Wisłą. W dokumentach napisano, że po przyjeździe do Europy mężczyzna będzie pracował jako spawacz, chociaż nie posiadał żadnych umiejętności w tym zakresie.

Warszawa. 23-latek zginął w niejasnych okolicznościach

Jak opisała „Gazeta Wyborcza”, Ashik dotarł do Polski w marcu ubiegłego roku. Mężczyzna imał się różnych zajęć – pracował m.in. w sortowni oraz w burgerowi. Udało mu się zebrać 15 tys. zł, aby oddać rodzinie dług. Na początku 2024 roku mężczyzna przeprowadził się do Ząbek. Zamieszkał w hotelu pracowniczym a pokój dzielił z dwoma rodakami. Zatrudnił się jako kurier w jednej z popularnych aplikacji do rozwożenia jedzenia.

W niedzielę 31 marca mężczyzna spotkał się ze znajomymi. Z ich relacji wynika, że po powrocie do domu od razu położył się do łóżka. Rano jego współlokatorzy odkryli, że 23-latek jest nieprzytomny i nie oddycha. Gdy na miejsce przyjechała karetka pogotowia, ratownicy stwierdzili, że Ashik nie żyje.

Ojciec zmarłego oburzony postępowaniem polskiej prokuratury

Do hotelu pracowniczego wezwano policję oraz przedstawiciela Prokuratury Rejonowej w Wołominie. Według kolegów zmarłego zostali oni tylko pobieżnie przesłuchani. – W toku czynności zostały przeprowadzone oględziny. Odstąpiono jednak od sekcji zwłok ze względu na brak znamion czynu zabronionego. Śledztwo umorzono – przekazał Norbert Woliński, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Jeszcze tego samego dnia o śmierci Ashika powiadomiono jego rodzinę. Abilash, ojciec zmarłego nie był w stanie zrozumieć, dlaczego nie zlecono sekcji zwłok. Sprawę zgłosił lokalnej hinduskiej policji. Sprowadził ciało syna do ojczyzny i na własną rękę zlecił sekcję zwłok. Lekarz w trakcie badania stwierdził, że przyczyną śmierci były obrażenia głowy. W badaniu odnotowano złamanie kości czaszki, a także stłuczenie skóry i mięśni głowy oraz krwiaki i stłuczenie mózgu.

Ojciec 23-latka domaga się wznowienia w Polsce śledztwa w sprawie śmierci syna. Zwrócił się już w tej sprawie z wnioskiem do ambasady Indii w Polsce.

Czytaj też:
Makabryczne odkrycie w Małopolsce. „Najprawdopodobniej są to szczątki dwojga dzieci”
Czytaj też:
Akcja warszawskiej policji. Zatrzymano Ukraińca, był ścigany czerwoną notą Interpolu

Opracowała:
Źródło: Gazeta Wyborcza