Policjant KGP pijany za kółkiem. Został zatrzymany na gorącym uczynku

Policjant KGP pijany za kółkiem. Został zatrzymany na gorącym uczynku

Komenda Główna Policji
Komenda Główna Policji Źródło: Wikimedia Commons / Adrian Grycuk
W Warszawie zatrzymano funkcjonariusza policji, który po służbie prowadził samochód pod wpływem alkoholu. Do sytuacji doszło krótko po głośnej aferze w pobliskim Piasecznie.

Polska Policja w piątek 16 stycznia w oficjalnym komunikacie na X potwierdziła, że jeden z warszawskich funkcjonariuszy prowadził swój pojazd pod wpływem alkoholu. Do zdarzenia miało dojść w czwartek 15 stycznia. Funkcjonariusz Komendy Głównej Policji w czasie wolnym od służby prowadził swój prywatny samochód po alkoholu.

Warszawa. Policjant prowadził samochód pijany

Policjanta zatrzymano w godzinach wieczornych na terenie Warszawy. O jego zachowaniu powiadomiono prokuraturę oraz Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. Wszczęto też postępowanie dyscyplinarne, o czym poinformowano we wspomnianym komunikacie. Jak dowiadujemy się z oświadczenia, w grę wchodzi zwolnienie mężczyzny ze służby.

„Wczoraj w godzinach wieczornych w Warszawie zatrzymany został funkcjonariusz KGP, który kierował prywatnym pojazdem pod wpływem alkoholu. Niezwłocznie o zdarzeniu powiadomiono Biuro Spraw Wewnętrznych Policji i prokuraturę.
Funkcjonariusz przebywał w czasie wolnym od służby” – czytamy w oświadczeniu.

„Wszczęto już postępowanie dyscyplinarne, funkcjonariusz został zawieszony w czynnościach służbowych i trwa postępowanie administracyjne w kierunku zwolnienia ze służby w Policji na podstawie art. 41 ust. 2 pkt 5 UoP. Wszystkie osoby, które dopuszczą się złamania prawa, spotkają się ze stanowczą reakcją Policji, bez względu na wykonywany zawód!” – podkreślono.

Kolejny skandal w policji z alkoholem w tle

To kolejna już afera w policji w krótkim czasie. Do innego głośnego przypadku doszło ostatnio w Komendzie Stołecznej Policji w Piasecznie. Tam dowódcę kompanii oskarżono o to, że pod wpływem alkoholu miał zgwałcić młodą funkcjonariuszkę na terenie jednostki. Do zdarzenia miało dojść 3 stycznia.

Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu funkcjonariusza na trzy miesiące. − To, że pito alkohol na terenie jednostki, tam, gdzie oni pracują, jest oczywiście niedopuszczalne − podkreślał w rozmowie z „Super Expressem” Dariusz Nowak, były rzecznik Komendanta Głównego Policji. − Skoro pili, a pił sam dowódca, to po prostu nie było żadnego nadzoru. A przecież to on powinien sprawować nadzór nad tymi wszystkimi ludźmi – mówił.

Czytaj też:
Wszedł do szopki przy kościele. Wszystko się nagrało, grozi mu nawet 10 lat więzienia
Czytaj też:
Seniorka dźgnięta nożem. Służby zatrzymały 15-latkę

Źródło: WPROST.pl