Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście Północ prowadzi postępowanie w sprawie zderzenia pociągu Kolei Mazowieckich z ramieniem dźwigu drezyny (chodzi o rodzaj pomocniczego pojazdu szynowego o napędzie ręcznym lub spalinowym).
Do wypadku doszło na początku maja tego roku w Warszawie (na stacji Polskich Kolei Państwowych).
Prok. Piotr Skiba zabrał głos i przekazał najnowsze ustalenia śledczych.
Oto straty materialne. Organy ścigania poddały kierującego drezyną badaniu trzeźwości
Rzecznik warszawskiej prokuratury przypomniał, że zderzenie „skutkowało rozerwaniem się poszycia pociągu oraz oderwaniem części dźwigu drezyny”. W momencie wypadku pociągiem KM jechało dwudziestu siedmiu pasażerów, a także maszynista i kierownik maszyny. W drugim pojeździe znajdował się operator dźwigu.
„W chwili wypadku drezyna stała na torze nr 1 – w związku z wykonywanymi pracami remontowymi. (...) Kierujący (...) chciał sprawdzić, czy dźwig stojący na torze nr 1 funkcjonuje prawidłowo. W tym celu wychylił dźwig tak, że jego ramię znajdowało się nad torem nr 2, zaś kierujący robotami (...) nie poinformował wcześniej o charakterze wykonywanych prac związanych z zajęciem toru nr 2, po którym poruszał się pociąg KM, który najechał na ramię dźwigu” – poinformował o przebiegu zdarzenia.
Z opublikowanego w czwartek (21 maja) komunikatu prasowego dowiadujemy się, że „kierujący (...) drezyną (...)znajdował się pod wpływem alkoholu”. Co ciekawe, mężczyzna był w przeszłości prawomocnie skazany (wyrokiem Sądu Rejonowego w Siedlcach) za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości.
Zarówno on, jak i jego przełożony, usłyszeli zarzuty „sprowadzenia umyślnego wspólnie i w porozumieniu bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym w postaci ruchu kolejowego zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób, jak i mieniu w wielkich rozmiarach”. Śledczy zarzucili ponadto kierującemu drezyną, że „prowadził pojazd mechaniczny w ruchu lądowym pod wpływem alkoholu”, choć w przeszłości usłyszał za taki czyn wyrok.
Ani jeden, ani drugi podejrzany nie przyznał się do winy. Obaj złożyli za to obszerne wyjaśnienia.
„Szkoda przekracza 1 mln PLN”
„Prokurator wobec podejrzanych zastosował środki zapobiegawcze w postaci policyjnego dozoru oraz zawieszenie ich w wykonywaniu zawodu. Z uwagi na wysokość szkody, wynikającej ze zniszczenia zespołu trakcyjnego i drezyny, przekraczającej łącznie milion złotych, prokurator wydał postanowienia o zabezpieczeniu majątkowym na hipotekach wszystkich nieruchomości, będących własnością podejrzanych. Na dalszym etapie śledztwa konieczne będzie przeprowadzenie m.in. badań sądowo–psychiatrycznych, ustalenie dokładnej wysokości szkody oraz dokonanie analizy nagrań z komunikacji radiowej pojazdów szynowych, biorących udział w zdarzeniu objętym śledztwem z dyżurnymi ruchu” – przekazał Skiba.
Prokurator przypomniał, że mężczyznom grozi kara więzienia – od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia.
Czytaj też:
Gigantyczne utrudnienia na kolei. Ruch pociągów wstrzymany na ważnej trasieCzytaj też:
Nie żyje polski turysta. Dramatyczna akcja ratunkowa w Tatrach
