Rosja ma ogłosić nową falę mobilizacji. Szef ukraińskiego wywiadu wskazał różnice

Rosja ma ogłosić nową falę mobilizacji. Szef ukraińskiego wywiadu wskazał różnice

Kyryło Budanow
Kyryło Budanow Źródło:gur.gov.ua
Rosja w związku „bardzo ogromnymi problemami” podczas wojny ma 5 stycznia ogłosić kolejną mobilizację. Według szefa ukraińskiego wywiadu rosyjscy żołnierze nie będą lepiej wyposażeni czy wyszkoleni.

Szef ukraińskiego wywiadu wojskowego powiedział w rozmowie z BBC, że „Rosjanie z powodu strat poniesionych na wojnie mają bardzo ogromne problemy z uzupełnianiem istniejących jednostek oraz brakuje im ludzi do formowania nowych”. Gen. Kyryło Budanow stwierdził, że w związku z tym od 5 stycznia rozpocznie się kolejna faza mobilizacji.

Szef HUR zapewniał, że taki jest plan i nie ma znaczenia, kiedy go ogłoszą. Budanow przypomniał, że wciąż trwa w najlepsze jeszcze poprzednia mobilizacja, która formalnie już się zakończyła. Szef ukraińskiego wywiadu wojskowego był przekonany, że jakość żołnierzy, którzy zostaną mobilizowani, nie będzie się znacząco różnić od poprzednich, jeśli chodzi o poziom wyszkolenia i ich wyposażenie.

Wojna w Ukrainie. Kolejna mobilizacja w Rosji?

Podczas pierwszej fali częściowej mobilizacji ogłoszonej przez 21 września, według Kremla i Ministerstwa Obrony powołanych do wojska zostało ponad 300 tys. osób. Połowa z nich miała zostać wysłana na rosyjski front, a reszta przeszkolona na poligonach. Oficjalnie mobilizacja miała zakończyć się pod koniec października.

Pod koniec listopada ukraiński sztab generalny wszedł w posiadanie dokumentu rozpowszechnianego wśród rosyjskich żołnierzy. W piśmie o nazwie „Wnioski z wojny z NATO w Ukrainie” podkreślono, że Rosja do zwycięstwa w konflikcie będzie musiała zwiększyć liczebność swojej armii do około pięciu milionów żołnierzy. Dla przypomnienia obecnie wynosi ona nieco ponad dwa miliony osób, z czego ponad milion to personel wojskowy.

Czytaj też:
Putin śle pojednawcze sygnały. „Pewnie wielu da się na to złapać”
Czytaj też:
Wysoki rangą rosyjski śledczy zginął w ostrzale. Tropił „zbrodnie kijowskiego reżimu”