Żadnego ataku na Kreml nie było. Amerykanie wskazują na dziury w prowokacji Moskwy

Żadnego ataku na Kreml nie było. Amerykanie wskazują na dziury w prowokacji Moskwy

Kreml
Kreml Źródło: Shutterstock
W ocenie analityków z amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną rzekomy atak dronów na Kreml, o który Moskwa oskarżyła Ukrainę, był inscenizacją. Eksperci twierdzą, że ma to posłużyć większej mobilizacji społecznej w Rosji.

Z oficjalnych doniesień Kremla wynika, że w nocy z wtorku na środę miało dojść do ataku bezzałogowych dronów na siedzibę Władimira Putina.

„Na Kreml wycelowano dwa bezzałogowe statki powietrzne. W wyniku podjętych w odpowiednim czasie działań przez wojsko i służby specjalne, oba drony zostały unieszkodliwione” – napisali przedstawiciele Kremla w komunikacie. „Atak przy pomocy dronów był zaplanowaną akcją terrorystyczną oraz zamachem na prezydenta Rosji, który został przeprowadzony w przeddzień Dnia Zwycięstwa” – czytamy.

ISW: Inscenizacja

Analizę rzekomego ataku przeprowadził amerykański Instytut Studiów nad Wojną. Zdaniem ekspertów nie może być mowy o ukraińskim ataku, bo oznaczałoby to, że wielowarstwowa obrona powietrzna Moskwy kompletnie nie spełnia swojej roli.

„Rosyjskie władze w ostatnim czasie wzmocniły obronę powietrzną, w tym w Moskwie, dlatego jest wysoce nieprawdopodobne, by dwa drony mogły przeniknąć przez kilka stref obrony powietrznej i by zdetonowały lub zostały zestrzelone tuż nad samym Kremlem w sposób umożliwiający spektakularne uwiecznienie tego na wideo” – czytamy we wnioskach opublikowanych na Twitterze.

twitter

Zdaniem analityków ISW, gdyby faktycznie doszło do podobnego ataku i drony dotarłyby nad Kreml, to byłby to dla Rosji poważny powód do wstydu. Co więcej, Amerykanie zwracają uwagę na niespotykaną wręcz spójność w komunikacji na temat rzekomego ataku.

„Natychmiastowa, spójna i skoordynowana reakcja Kremla sugeruje, że atak był przygotowany w taki sposób, by zamierzone efekty polityczne przeważyły ten wstyd. Kreml natychmiast oskarżył Ukrainę o atak terrorystyczny, a reakcje oficjalne szybko skupiły się wokół tego oskarżenia” – napisali autorzy raportu ISW.

Ukraina odpowiada na zarzuty

Na oskarżenia o atak szybko odpowiedziała strona ukraińska. Rzecznik prezydenta Wołodymyra Zełenskiego Serhij Nikiforow poinformował, że Kijów nie ma żadnego związku z wydarzeniami z Moskwy, a Ukraina wszystkie swoje siły i dostępną broń wykorzystuje obecnie do walki z agresorem na własnym terytorium. W jego ocenie rzekomy atak to prowokacja, mająca na celu usprawiedliwienie planowanych ostrzałów ukraińskich miast.

Czytaj też:
Kreml nie został zaatakowany dronami? Prigożyn ma inną wersję
Czytaj też:
Rzekomy zamach na Władimira Putina. Do sieci wyciekło zaskakujące nagranie