Ustawki wyborcze. Jak politycy manipulują Polakami

Ustawki wyborcze. Jak politycy manipulują Polakami

Telewizja
Telewizja / Źródło: Unsplash / Glenn Carstens-Peters
Myślisz, że jeżdżą komunikacją miejską, ćwiczą w parkach i mają tłumy na spotkaniach. Dałeś się złapać. Zobaczcie, jak politycy robią show dla wyborców ze sobą w rolach głównych.

Poniższy tekst trudno uznać za poradnik dla polityków i ich sztabowców, ponieważ jego bohaterowie zjedli zęby na mamieniu wyborców. Przygotowywanie ustawek politycznych to ich chleb powszedni, a w okresie kampanii mamy ich wysyp. Jak to w sztuce - scenariusze są lepsze i gorsze. Ale można przyjąć tezę, że reżyserii i grze aktorskiej polityków jest bliżej do karkołomnych seriali paradokumentalnych, niż do arcydzieł kinematografii. Im bardziej chcą być autentyczni, tym sztuczniej wypadają. Dlatego szybko wychodzi na jaw, że ich normalne życie to tylko rola, która wcale nie została nakręcona przypadkiem.

Depolityzacja

Kampania wyborcza to okres, gdy politycy próbują przekonać wyborców, że mają ludzką twarz i niczym nie różnią się od głosujących. Poza składaniem dziesiątek obietnic, z których większości nie spełnią, ponieważ albo nie wystarczy na to pieniędzy w budżecie, albo mocy sprawczej, zrobią wszystko, by obywatele ich zauważyli. W blasku fleszy zaczynają więc jeździć komunikacją miejską, ćwiczyć w parkach, dawać się złapać paparazzim, gdy pomagają biednym albo bawią się z dziećmi. Widzieliśmy już niemal wszystko. Chyba poza odbieraniem porodu, ale być może i na to przyjdzie czas.

Najbardziej banalne jest robienie sztucznego tłumu podczas wieców wyborczych, gdy zwozi się busami działaczy partyjnych, co w telewizji ma sprawić wrażenie, że kandydat jest rozchwytywany przez obywateli. Już kolejnego dnia w mediach społecznościowych widzimy kadry, na których jeden po drugim rozpoznawani są partyjni działacze, porównywana jest frekwencja na spotkaniach z różnymi kandydatami, a na koniec i tak zostają dwie oceny, zależne od strony sporu politycznego. Kampania prezydencka, której oficjalnie nie ma, ale w praktyce toczy się pełną parą od kilku miesięcy, nie odbiega od tych z lat ubiegłych. Kandydaci puszczają oko do wyborców, szczególnie w tym okresie poddają się depolityzacji, czyli pozbawienia charakteru politycznego ich aktywności. Przynajmniej próbują. Z jakim skutkiem i jakimi sposobami?

Handicap prezydenta Dudy

Artykuł został opublikowany w 19/2020 wydaniu tygodnika e-Wprost.

Archiwalne wydania Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.