Adamowicz zrezygnował z debaty w TVP. Płażyński: Po raz drugi zdezerterował

Adamowicz zrezygnował z debaty w TVP. Płażyński: Po raz drugi zdezerterował

Kacper Płażyński
Kacper Płażyński / Źródło: TVP / Zrzut ekranu
W gdańskim ośrodku TVP nie doszło do debaty starającego się o reelekcję prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza z Kacprem Płażyńskim. Z debaty zrezygnował Adamowicz, zarzucając stacji stronniczość. – To jest wyraz lekceważenia wobec tych 200 tys. mieszkańców Gdańska, którzy poszli w pierwszej turze do wyborów – skomentował sytuację kandydat Zjednoczonej Prawicy. Wcześniej Adamowicz zrezygnował z dyskusji organizowanej przez „Dziennik Bałtycki”.

Siedząc obok pustego krzesła w gdańskim oddziale TVP podkreślił, że w debacie zorganizowanej przed pierwszą turą uczestniczyli wszyscy kandydaci oprócz Jarosława Wałęsy, w tym obecny prezydent Gdańska. – Nikt nie miał jakichkolwiek wątpliwości, czy ona (debata – red.) została przeprowadzona dobrze i profesjonalnie – zaznaczył kandydat PiS. Dodał przy tym, że debaty „są solą” demokracji.

– To nie jest tylko wyraz lekceważenia wobec mojej osoby. To jest najmniej ważne. To wyraz lekceważenia wobec tych 200 tys. mieszkańców Gdańska, którzy poszli w I turze do wyborów i którzy chcieli również w II turze do tych wyborów pójść, dokonując wcześniej analizy tego, co kandydaci mają do zaoferowania dla Gdańska – wskazał Płażyński. – Pan po raz drugi zdezerterował – skomentował.

Wcześniej miała się bowiem odbyć debata organizowana przez „Dziennik Bałtycki”. Adamowicz brał udział w debacie przed I turą, przed II – podobnie jak w przypadku TVP – nie zdecydował się na dyskusję. Komentując tę sytuację, Płażyński stwierdził, że „jak widać, prezydent Gdańska nie chce swojej polityki prowadzić w sposób merytoryczny, tylko woli chować głowę w piasek”.

Jak tłumaczy to Adamowicz?

Paweł Adamowicz swoją decyzję wyjaśnił w oświadczeniu opublikowanym na . Podkreślił w nim, że brał udział w ciągu kampanii w sześciu debatach, z których ostatnia odbyła się w tym tygodniu w Radiu Gdańsk.

„Debaty, aby spełniały swoją funkcję w ramach demokratycznych wyborów, muszą opierać się o równe zasady dla każdej ze stron, ale także o zaufanie do podmiotu, które je organizuje. Z przykrością stwierdzamy, postępujące w ostatnich dniach zaangażowanie Telewizji Publicznej w oczernianiu jednego z kandydatów, przy jednoczesnym pozytywnym relacjonowaniu kampanii drugiego” – czytamy w piśmie podpisanym przez Aleksandrę Dulkiewicz, szefa sztabu KWW Pawła Adamowicza Wszystko dla Gdańska. „Niestety, telewizja przekroczyła próg przyzwoitości, którego dalej akceptować się nie da” – wskazano. Jako przykład nieetycznych praktyk wskazane zostało relacjonowanie zakłócania uroczystości szkolnej przez redaktora Łukasza Sitka i dwa „tendencyjne” programy „parapublicystyczne” w TVP 3.

„Nie ma zgody na telewizję publiczną tworzoną na Nowogrodzkiej, kierowaną przez Kurskiego, a wczorajsze programy TVP Gdańsk nas w tym utwierdziły” – napisał na Twitterze Adamowicz. Wieczorem na jego Facebooku odbył się czat z mieszkańcami Gdańska.

Czytaj także:
Doradca Płażyńskiego był związany z sektą. Co na to kandydat PiS?

Czytaj także

 7
  •  
    a po co Adamowicz ma przychodzić na debatę, skoro wygra w cuglach. dlatego ignoruje zaproszenie. jest ignorantem, a Gdańszczanie dobrze o tym wiedzą i to tolerują, i wie o tej tolerancji Adamowicz. w tym wypadku logika, choć brutalna, jest po stronie Adamowicza, który śmiało może już chłodzić szampana.
    •  
      zeby pis dowata dziennikarka bronila stanowiska plazynskiego jak w  warszawie bylejakiego !
      • Jak pisowska telewizja to nie jest miejsce na debaty, więc czego chcą
        • ...,,pawcio-korupcio" boi się , że może niechcący chlapnąć w czyim interesie i  jakiej ,,pani" służy ;) ...my w Gdańsku wiemy ;) ...