Pracownicy muzeum sami chcieli sprawdzić miejsce odnalezienia "złotego pociągu"

Pracownicy muzeum sami chcieli sprawdzić miejsce odnalezienia "złotego pociągu"

Dodano:   /  Zmieniono: 
Pociąg (zdjęcie ilustracyjne), fot. Sergey Ksenofontov/fotolia.pl 
Pracownicy Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie chcieli sprawdzić, czy pod skarpą kolejową w Wałbrzychu znajduje się ukryty "złoty pociąg". Nie weszli jednak na teren znaleziska, gdyż nie wystąpili wcześniej o wydanie odpowiedniej zgody - informuje RMF FM.
Specjaliści chcieli uzyskać pozwolenie dopiero na miejscu. - Nie mieliśmy żadnych informacji dotyczących jakichkolwiek badań prowadzonych w tym miejscu. Nie wyrażaliśmy zgody na żadne badania - mówi Arkadiusz Grudzień z urzędu miasta w Wałbrzychu.

- Przyjechaliśmy tu, by wreszcie przeprowadzić weryfikację zgłoszenia.  Mamy ze sobą najlepszych specjalistów i mamy możliwość podjąć próbę odpowiedzi na pytanie, czy mamy do czynienia rzeczywiście z pociągiem, czy to pancernym, czy zwykłym składem towarowym, zakopanym w miejscu wskazanym przez znalazców, czy też mamy do czynienia, nie chcę powiedzieć absolutnie z oszustwem, bo nie posądzałbym nikogo o złą wolę, ale być może z nie do końca profesjonalnie przeprowadzonymi badaniami - tłumaczy z kolei w rozmowie z RMF FM Michał Mackiewicz z Muzeum Wojska Polskiego.

Pracownicy muzeum zapowiedzieli, iż nadal będą się starać o pozwolenie na wejście na ten teren.

Zagadka z czasów wojny

W połowie sierpnia do Starostwa Powiatowego w Wałbrzychu zgłosiło się dwóch mężczyzn, którzy twierdzili, że odnaleźli zaginiony pociąg z czasów II Wojny Światowej. Domagali się także 10 proc. znaleźnego. Mężczyźni skontaktowali się ze starostwem za pośrednictwem kancelarii prawnej.

Z ich relacji wynikało, że pociąg mierzy około 150 metrów długości, a w środku mają znajdować się wartościowe przedmioty. Zdaniem badaczy tropy wskazują na to, że jeżeli mężczyźni naprawdę odkryli pociąg w tamtym rejonie, to jest to legendarny skład, który w maju 1945 wyjechał z Wrocławia. Pociąg miał przewozić ogromną ilość kruszców. Istnienie pociągu potwierdził także generalny konserwator zabytków Piotr Żuchowski.

RMF FM, Wprost.pl