Jest się czego obawiać? Znacząco przybywa rodziców, którzy nie szczepią dzieci

Jest się czego obawiać? Znacząco przybywa rodziców, którzy nie szczepią dzieci

Szczepienie
Szczepienie / Źródło: Fotolia / Microgen
Do 30 kwietnia trwa Europejski Tydzień Szczepień oraz akcja „Zaszczep w sobie chęć szczepienia”. Warto przy tej okazji przyjrzeć się danym odnośnie liczby dzieci, które nie zostały zaszczepione. W ostatnich latach widać duży skok, ale czy to powód do realnych obaw przed epidemią?

Statystki odnośnie niezaszczepionych dzieci udostępnia Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego Państwowy Zakład Higieny. Wynika z nich, że liczna odmów zaszczepienia dzieci ciągle rośnie. Podczas gdy w 2002 roku zanotowano ich 2,2 tys. w 2013 roku było to już 7,2 tysiąca. W kolejnych latach można mówić o prawdziwych „skokach”. W 2014 roku 12 361 dzieci nie otrzymało obowiązkowych szczepień, co zaalarmowało specjalistów. Zaczęto mówić o rosnącym ruchu antyszczepionkowym i poważnych konsekwencjach, jakie może wywołać taka postawa, którą zaczęło przejawiać coraz więcej rodziców. Według danych z 2015 roku liczba niezaszczepionych dzieci znów wzrosła - było to 16 689, rok później, w 2016 roku, odmów było już 23 147. Widać więc, że rodziców, którzy nie decydują się na podanie dzieciom obowiązkowych szczepionek, jest coraz więcej.

Portal edziecko.pl zwraca jednak uwagę na fakt, że do powyższych danych należy podchodzić krytycznie. W statystykach ujęte są bowiem zarówno te dzieci, które nie otrzymały żadnych szczepień, jak i te, których rodzice odmówili podania im tylko wybranych szczepionek. Nie zawsze też statystyka roczna odpowiada rzeczywistej ilości niezaszczepionych dzieci. Czasem bowiem rodzice kilkakrotnie odmawiają podania szczepionki temu samemu dziecku.

Faktem jest jednak rosnąca popularność ruchu antyszczepionkowego w Polsce, choć eksperci uspokajają, że nie jest on tak aktywny, jak w innych krajach. W Polsce nadal bardzo wysoka jest zaszczepialność obowiązkowymi szczepionkami - wynosi ponad 95 proc. Warto tu zaznaczyć, że miniepidemie np. odry wybuchają w krajach, gdzie poziom wyszczepienia ludności spada poniżej 90 proc.

Czytaj także

 9
  • passka IP
    Zawsze szczepiłam dzieci tymi szczepieniami z kalendarza szczepień. Dodatkowe to tylko przed wyjazdem go egzotycznych krajów. W tym roku mamy pakiet w lux med bezpieczne podróże. Szczepionki na takie wyjazdy są bardzo potrzebne. Nigdy też nie obawiałam się żadnych szczepień :)
    • Nie poprawiajmy natury, bo nadal gówno wiemy... IP
      polecam film na youtube o szczepieniach i ich konsekwencjach.
      youtube
      • kworewski IP
        bo som gupi, jak font presówy
        • Oreol IP
          W moim przypadku dwójka dzieci zaczęła mocno chorować po szczepieniach. Przy jednym i drugim objawy takie same w tym samym czasie po szczepieniu, identyczne zachowanie organizmu.
          • ciekawy IP
            Tylko w Polsce jest tak totalny terror i przymus przy szczepieniach tak małych dzieci.I tylko w Polsce nie ma systemu monitorowania powikłań poszczepiennych oraz systemu odpowiedzialności.I wcale nie słychać ani w Niemczech ,ani we Francji ani gdziekolwiek[ mimo wielokroć mniejszego procentu zaszczepionych] takiego wrzasku o zagrożeniach epidemią.?!Kto za tym stoi?!