Kierownik wycieczki zapomniał o 19-latku z USA. Na pomoc przyszła policja, która uratowała „zgubę”

Kierownik wycieczki zapomniał o 19-latku z USA. Na pomoc przyszła policja, która uratowała „zgubę”

Policja / fotolia.pl / Autor: dziewul
Policjanci z Czerniewic pomogli 19-latkowi z USA. Okazało się, że o nastolatku zapomnieli jego współtowarzysze podróży i zostawili go na stacji paliw.

Do kuriozalnej sytuacji doszło 6 września około godz. 1:40. Policjanci z Tomaszowa Mazowieckiego (województwo łódzkie) otrzymali informację, że na stacji paliw przy trasie S8 przebywa zagubiony obcokrajowiec. Obsługa nie potrafiła porozumieć się z mężczyzną, który nie znał języka polskiego. Amerykanin był roztrzęsiony i zdenerwowany. Na miejsce skierowano policjantów z Czerniewic, ustalili, że mężczyzna jest obywatelem Stanów Zjednoczonych.

Jak się okazało, Amerykanin przyjechał do Polski na wycieczkę objazdową i kiedy był w toalecie jego autobus odjechał. 19-latek zostawił w autokarze wszystkie rzeczy łącznie z dokumentami i telefonem komórkowym oraz w żaden sposób nie mógł nawiązać kontaktu z ludźmi, z którymi podróżował. Nerwy nastolatka były związane z tym, że jego wycieczka kierowała się już na lotnisko - obawiał się, że utknie w obcym kraju.

Funkcjonariusze pomogli "zgubie", ustalając, kto kieruje autokarem i numer do tejże osoby. Poinformowali kierownika wycieczki, że na stacji paliw został jeden z jej uczestników. Na miejsce została wezwana taksówka która zawiozła 19-latka na lotnisko. Ten mógł bez większych problemów wrócić do domu, nie spóźniając się na samolot.

Czytaj także

 4
  • Oj. To taksiarz zarobił. Pewnie spory "piniondz" poszedł nawet jak dla Amerykanina.
    •  
      "Na miejsce została wezwana taksówka która zawiozła 19-latka na lotnisko." Założę się, że musiał za nią zapłacić ze swoich, bo przecież funkcjonariusze nie mogli go podrzucić, tak jak to było w przypadku kolesia w Porsche, który zatankował i odjechał (czyt. zapier***ił paliwo), a policjanci po tym jak go złapali, zawrócili, łaskawie odwieźli na stację, żeby uregulował rachunek, a potem z powrotem do jego samochodu, który był przed bramkami na autostradzie. Żeneda.