Prokurator kontra „Wprost”. Ciąg dalszy akcji przeszukania redakcji

Prokurator kontra „Wprost”. Ciąg dalszy akcji przeszukania redakcji

Funkcjonariusze ABW usiłują odebrać laptopa Sylwestrowi Latkowskiemu, Fot. Wprost
Sąd Okręgowy w Warszawie postanowieniem z dnia 12 września 2017 uchylił postanowienie sądu pierwszej instancji w przedmiocie umorzenia postępowania karnego, w sprawie o naruszenie nietykalności cielesnej prokuratora nadzorującego przeszukanie redakcji tygodnika „Wprost”. Prokurator oskarżył Michała Majewskiego, ówczesnego szefa działu śledczego i Michała Lisieckiego – prezesa wydawnictwa, o to, że podczas akcji w redakcji 18 czerwca 2014 użyli przemocy. Prokurator postawił również zarzut uderzania i popychania go podczas odbierania laptopa Sylwestrowi Latkowskiemu.

Prokurator wniósł prywatny akt oskarżenia po dwukrotnym umorzeniu śledztwa, uporczywie domagając się skazania dziennikarza oraz prezesa wydawnictwa.

Sąd pierwszej instancji umorzył postępowanie podzielając zarzut obrońców oskarżonych, że akt oskarżenia został złożony kilka tygodni po upływie ustawowego terminu. W opinii Sądu gdyby sprawa dotyczyła osoby nieobeznanej z prawem to można by się zastanawiać nad wprowadzeniem jej w błąd. W tym przypadku mamy jednak do czynienia z profesjonalistą. Sąd drugiej instancji w postanowieniu z dnia 12 września 2017 nie podzielił tego argumentu. Sprawa będzie zatem rozpoznawana ponownie.

Postępowanie sądowe toczy się przy udziale Prokuratury Okręgowej w Łodzi, która nie popiera oskarżenia, wnosząc konsekwentnie o umorzenie sprawy. Należy przypomnieć, że Prokuratura Okręgowa w Łodzi postanowieniem z dnia 27 kwietnia 2016 umorzyła śledztwo.

W zakresie zarzutu dotyczącego naruszenia nietykalności cielesnej prokuratora (oskarżyciela prywatnego), poprzez „uderzanie i popychanie go ręką podczas odbierania Sylwestrowi Latkowskiemu laptopa”, prokuratura stwierdziła brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego.

W zakresie zarzutu dotyczącego stosowania przemocy przez Przemysława Wiplera, Piotra Ikonowicza, Michała Lisieckiego i Michała Majewskiego oraz inne osoby w postaci „wyważenia drzwi do gabinetu redaktora naczelnego tygodnika „Wprost” i umożliwienie wtargnięcia tłumu, w celu wywarcia wpływu na prokuratorów kierujących czynnościami”, prokuratura uznała, że sprawcy nie popełnili przestępstwa.

– Wszystkie okoliczności sprawy wskazują na to, że zarzuty postawione przez prokuratora (oskarżyciela prywatnego) są bezpodstawne. Z zapisu kamery rejestrującej przebieg zdarzeń wyraźnie widać, że dynamiczna akcja w redakcji „Wprost” wymusiła różne zachowania, w tym konieczność otwarcia drzwi do gabinetu redaktora naczelnego. Zachowanie osób znajdujących się w pomieszczeniach redakcji było spontaniczne, a nawet chaotyczne, ale to nie wypełnia znamion przypisywanych czynów zabronionych – komentuje obrońca oskarżonych mecenas Paulina Piaszczyk.

Czytaj także

 1
  • Widać odpowiedni efekt wtedy osiągnięto bo jak czytam obecne Wprost to jak gdybym czytał połączenie Faktu, Newsweeka, TVN24 z biuletynem partyjnym PO.

    Czytaj także