Nic dziwnego, że dzieci nie jadły w szkole. Włosy, owady, plastik i szkło w posiłkach

Nic dziwnego, że dzieci nie jadły w szkole. Włosy, owady, plastik i szkło w posiłkach

Posiłek wydawany w jednej z japońskich szkół (zdj. ilustracyjne)
Posiłek wydawany w jednej z japońskich szkół (zdj. ilustracyjne) / Źródło: Wikimedia Commons / Douglas P Perkins
Rodzice z Oiso koło Jokohamy skarżyli się, że ich dzieci nie jedzą posiłków wydawanych w szkole. Po ogłoszeniu wyników kontroli sanepidu, wstrząśnięci byli wszyscy.

Japońskie media donoszą o skandalu w niewielkim Oiso, leżącym zaledwie 60 km od stolicy kraju – Tokio. W przebadanych 100 porcjach posiłków wydawanych w 2 szkołach, pracownicy japońskiego sanepidu odkryli ludzkie włosy, martwe owady, a nawet kawałki szkła czy plastiku. Jedzenie zostało sprawdzone na skutek licznych zgłoszeń dotyczących niedojadania posiłków przez dzieci i zostawiania przez nie resztek.

Na jedzenie skarżyły się nie tylko dzieci, ale także ich nauczyciele. W rozmowie z mediami przyznawali, że zdarzało im się znajdować w pojemnikach z obiadem różnego rodzaju niepożądane niespodzianki. Nie wspominając nawet o tym, iż wielu z nich zgłaszało skargi na „kompletnie pozbawione smaku” jedzenie.

Co ciekawe, posiłki dowożone do 2 szkół w Oiso wcale nie były tanie. Firma z Tokio każdego roku otrzymywała od władz Oiso 33 miliony jenów (ponad milion złotych) w zamian za zapewnienie cateringu.

Czytaj także

 2
  • ludzkie włosy, martwe owady, a nawet kawałki szkła czy plastiku.... przecież te dzikusy japońskie jedzą to cały czas. Do tego prykają, siorbią przy jedzeniu i do dzisiaj nie umieli skonstruować widelca. Zasadniczo jest to kraj przekwitłej wiśni :)
    • Tak jak w Macdonaldzie czy Burgerking .

      Czytaj także