Agnieszka Holland o Kevinie Spaceym i #MeToo. „Klepanie po tyłku to norma w kręgach inteligenckich”

Agnieszka Holland o Kevinie Spaceym i #MeToo. „Klepanie po tyłku to norma w kręgach inteligenckich”

Agnieszka Holland
Agnieszka Holland / Źródło: Newspix.pl / Artur Widak
W wypowiedzi dla „Gazety Wyborczej” reżyserka Agnieszka Holland skomentowała akcję #MeToo oraz skandal związany z aktorem Kevinem Spacey. Objaśniła również różnice pomiędzy Polską a USA w postrzeganiu molestowania.

Agnieszka Holland, która reżyserowała trzy odcinki serialu House of Cards, zabrała głos w sprawie afery związanej z głównym aktorem produkcji. Zaprzeczyła ona pogłoskom, według których wszyscy w ekipie filmowej mieli wiedzieć o molestowaniach, jakich dopuszczał się Spacey na planie. – Ja o tym nie wiedziałam. Twórca serialu Beau Willimon także. Rozmawiałam jeszcze z kilkoma kolegami z ekipy, m.in. z operatorem – też o tym nie wiedzieli – powiedziała Holland. Zasugerowała ona, że wiedza o molestowaniu pozostawała w kręgu młodych, mniej eksponowanych aktorów i nie przenosiła się na wyższe szczeble.

Reżyserka objaśniając różnice w postrzeganiu molestowania między Polską a USA stwierdziła, że w Ameryce do problemu podchodzi się znacznie bardziej poważnie. – W Ameryce tak nielubiana powszechnie poprawność polityczna od dawna piętnuje molestowanie – powiedziała Holland. Zaznaczyła, że doprowadza to nie raz do absurdów, takich jak zwolnienie z pracy za zwykły komplement dotyczący wyglądu. – W Polsce próg tego, co niedopuszczalne w relacjach damsko-męskich, jest bardzo niski. Sprośne dowcipy, gwizdanie, klepanie po tyłku, komplementowanie za cycki – to norma nawet w kręgach inteligenckich – uważa Agnieszka Holland.

Wypowiedziała się ona również o internetowej akcji #MeToo. Uważa, że zwraca ona uwagę na poważny problem molestowania i sprawia, że kobiety zaczynają zadawać sobie pytanie o granicę tego, na co można sobie wobec nich pozwolić. – Choć oczywiście ta akcja, jak inne tego typu inicjatywy, niesie za sobą różne niebezpieczeństwa. Na przykład przesadę – powiedziała Holland.

Czytaj także

 11
  • "W Polsce próg tego, co niedopuszczalne w relacjach damsko-męskich, jest bardzo niski. Sprośne dowcipy, gwizdanie, klepanie po tyłku, komplementowanie za cycki – to norma nawet w kręgach inteligenckich – uważa Agnieszka Holland"
    Za to w Ameryce droga pani to na przykład znany kolega po fachu mógł analnie wydymać trzynastolatkę i też wszystko gra, więc nasze polskie zgrzebne klapnięcie po pupie to faktycznie niski poziom progu zachowań nie- i dopuszczalnych
    • "W Polsce próg tego, jest bardzo niski. Sprośne dowcipy, gwizdanie, klepanie po tyłku, komplementowanie za cycki – to norma nawet w kręgach inteligenckich" A jakich ciekawych inteligentów, lewicowców i liberałów zna Agnieszka Holland, jak się prześledzi jej znajomości?. W normalnym świecie to chamy i lumpy. Widać że ta Pani przebywa w zdegenerowanym kręgu, gdzie czuje się jak ryba w wodzie, bo w inteligenckich nie jest to norma.
      Otóż nie zdegenerowano Agnieszko Holland, zwykli ludzie, którymi najczęściej pogardza salonik lewicowo-liberalny, nie stracili na szczęście godności i doskonale wiedzą, gdzie leży granica pomiędzy chamstwem a kulturą. Okazuje się, że ci, którzy chcą wyznaczać drogę i wyciągać Polaków z rzekomego „ciemnogrodu”, to degeneraci, którzy chcieliby, aby ich wzorce zostały przyjęte przez resztę, a wtedy mogliby już w zupełności czuć się usprawiedliwieni.
      •  
        Lewacki bełkot osoby zagubionej w rzeczywistości.
        • anty polska szmata; takie jest moje zdanie, do którego mam prawo w demokratycznym państwie;
          •  
            A ja jestem molestowany przez baby, co mysla, ze mi moga wszystko pokazac. A ja sobie nie zycze! Do jakiego prokuratora sie udac?? A moze babom pokazywac, tak jak one mnie? Nie wiem tylko, czy to cos pomoze. Jak ona mi swoj biust pokaze a ja jej swoja dusze, to kogo ukaze sedzia/sedzina??

            Czytaj także