Gwiazdor z Backstreet Boys oskarżony o gwałt. „Nie martw się, nikomu nie powiem”

Gwiazdor z Backstreet Boys oskarżony o gwałt. „Nie martw się, nikomu nie powiem”

Backstreet Boys
Backstreet Boys / Źródło: Flickr / Joel Telling
Melissa Schuman z żeńskiego zespołu Dream oskarżyła o gwałt Nicka Cartera z kultowego boysbandu Backstreet Boys. Do zdarzenia miało dojść przed 15 laty.

Całą sprawę Melissa Schuman opisała na blogu. Zaczęła od stwierdzenia, że milczała w tej sprawie odkąd miała 18 lat. Spodziewała się, że do końca życia będzie cierpieć „po cichu”. Swoją historię zaczęła od wyjaśnienia powodów, dla których nie opowiadała wcześniej publicznie o gwałcie. Zaznaczyła, że mówiła o sprawie terapeucie, rodzinie, przyjaciołom. Przed ujawnieniem wszystkiego publicznie i oskarżeniem Cartera powstrzymał ją jednak menadżer Nils Larsen. Stwierdził, że muzyk ma dojście do najpotężniejszych prawników w kraju i cała sprawa zakończy się jedynie poniżeniem Schuman, oskarżanej przez tabloidy o szukanie sławy. Przyznała, że w podjęciu decyzji pomogła jej afera Weinsteina i liczne relacje skrzywdzonych kobiet.

Piosenkarka opisała, jak udała się z koleżanką do mieszkania 22-letniego wówczas muzyka, a później razem z nim do jego pokoju, gdzie puszczał jej swoje nowe utwory. Podkreślała, że wszyscy wiedzieli, iż jest dziewicą i hołduje katolickim wartościom. Przyznaje, że całowała się z Nickiem Carterem. Jednak gdy zaczął rozpinać jej spodnie, głośno dała mu do zrozumienia, że się nie zgadza. „Nie bój się, nikomu nie powiem” – miał zapewnić, po czym – według opisu – zdjął majtki piosenkarki i przeszedł do seksu oralnego.

Kiedy dziewczyna myślała, że to już koniec, Carter miał sam się rozebrać. „Ja zrobiłem to dla ciebie, więc jedynym wyjściem jest, żebyś teraz ty zrobiła to dla mnie” – miał powiedzieć. W dalszej części opisu Melissa Schuman wyjaśniała, że nie uciekła w tym momencie, gdyż bała się silniejszego od siebie muzyka. Jak twierdzi, z obrzydzeniem spełniła więc jego żądanie. To jednak nadal nie było koniec. Dopiero po odbyciu pełnego stosunku Carter miał zostawić płaczącą na łóżku nastolatkę. Przyznaje, że w kolejnych dniach jej gwałciciel wielokrotnie dzwonił do niej, a ona odrzucała połączenia. Ostatecznie przesłał jeszcze jedną „wściekłą” wiadomość i przestał dzwonić.

Wspólna piosenka Nicka Cartera i Melissy Schuman powstała już po tych wydarzeniach. Została złączona z nagranych wcześniej w osobnych studiach ścieżek dźwiękowych, więc piosenkarka nie musiała spotykać się ze swoim oprawcą. Nie odmówiła, ponieważ nie chciała powiedzieć osobom zaangażowanym w projekt o tym, co zaszło.

Czytaj także

 2
  • Wieczorem będzie mówiła "tak, tak" a na drugi dzień oskarży o gwałt. Czy warto zadawać się z dziewczynami? Może lepiej zostać homoseksualistą?
    • Co za brednie.Gość ja zgwałcił a ona później nagrała z nim piosenkę a teraz mówi o tym po 15latach. Co pieniądze się skończyły czy szuka rozgłosu? Żenada.

      Czytaj także