To koniec poszukiwań polskiego żeglarza. „Po tylu dniach bez jedzenia i picia nie ma szans”

To koniec poszukiwań polskiego żeglarza. „Po tylu dniach bez jedzenia i picia nie ma szans”

Zaginieni Polacy
Zaginieni Polacy / Źródło: Facebook
Po tygodniu od wypadku na Oceanie Atlantyckim szanse na odnalezienie zaginionego Stanisława Dąbrowny są bliskie zera. Poszukiwania zakończono więc, choć rodzina Polaka nie traci nadziei na cud.

O zaginięciu polskiego małżeństwa na Atlantyku pisaliśmy przed kilkoma dniami. Od tamtego czasu ekipom poszukiwawczym udało się odnaleźć jedynie 67-letnią Elżbietę. 74-letni Stanisław wciąż jest uznany za zaginionego, chociaż służby ratunkowe z Martyniki i Barbadosu nie pozostawiają złudzeń. W takich warunkach, bez jedzenia i picia, mężczyzna nie ma niemal żadnych szans na przetrwanie. Jego rodzina jedyną nadzieję pokłada w fakcie, że żona zdołała wyrzucić mu koło ratunkowe, kiedy wpadł do wody. Bliscy podkreślają, że żyją myślą o uratowaniu go przez przypadkowy statek, który do tej pory nie zgłosił odnalezienia rozbitka.

W Polsce i na świecie o sprawie usłyszano dzięki nagłośnieniu jej w mediach społecznościowych przez córki zaginionych. Para wypłynęła na początku listopada z Madery do Barbadosu, gdzie miała dotrzeć 24 listopada. Miała to być podroż marzeń 74-letniego Stanisława. Po pewnym czasie zaniepokojone brakiem kontaktu z rodzicami córki zawiadomiły polskie MSZ i media. „Ostatni sygnał, jaki od nich miałam, otrzymałam ponad 24 godziny temu. Był to dziwny telefon, w trakcie którego mama krzyczała moje imię, ale połączenie zostało zerwane” – relacjonowała we wpisie na Facebooku jedna z córek żeglarzy.

Po godzinie 13 w niedzielę 26 listopada pojawiła się informacja, że udało się nawiązać kontakt z 67-letnią Elżbietą. Hanna Dąbrowa-Kocan, córka zaginionych na Atlantyku żeglarzy, poinformowała w rozmowie z Polsat News, że udało jej się skontaktować z mamą przez telefon satelitarny. – Była tak roztrzęsiona, że nie chciałam jej wypytywać o tatę. Prawdopodobnie wpadł do wody kilka dni temu, gdy mama dzwoniła, że ma kłopoty. Ona jest tylko załogantem, nie potrafi sterować tą jednostką – relacjonowała kobieta.

Dzięki sygnałowi z telefonu stacjonarnego, francuskim służbom udało się namierzyć jacht. W jego kierunku wysłano ekipę ratunkową. – Mam nadzieję, że będą też poszukiwać mojego taty – przekazała kobieta. W poniedziałek 27 listopada zaginioną Polkę odnalazł i zabrał na pokład tankowiec płynący do Brazylii. W nocy z wtorku na środę 29 listopada córka żeglarzy z Gdańska, Agnieszka Blazowska poinformowała na Facebooku, że poszukiwania jej ojca zostały zakończone.

Czytaj także

 0