Dramatyczna reanimacja na wysokości kilkudziesięciu metrów. Operator dźwigu zasłabł w kabinie

Dramatyczna reanimacja na wysokości kilkudziesięciu metrów. Operator dźwigu zasłabł w kabinie

Akcja ratownicza w Tychach
Akcja ratownicza w Tychach / Źródło: Facebook / @112Tychy
Ratownicy z Tych donoszą o dramatycznej akcji, która niestety zakończyła się śmiercią operatora dźwigu na budowie. Mężczyzna zasłabł na wysokości około 20 metrów.

Jak dowiadujemy się z oświadczenia Tyskich Służb Ratowniczych, 1 grudnia około godziny 13.45 do dyżurnego w Tychach wpłynęło zgłoszenie, że operator jednego z dźwigów wieżowych na terenie budowy osiedla mieszkaniowego w rejonie ulicy Jaśkowickiej i Skalnej zasłabł w trakcie pracy. Znajdował się wówczas w kabinie na wysokości około 20m. Na miejsce natychmiast wysłane zostały zastępy ratownicze z Tych oraz patrol policji.

Po dotarciu na plac budowy strażacy weszli na dźwig i przystąpili do udzielania pomocy mężczyźnie. 65- letni operator maszyny nie oddychał. Ratownicy natychmiast przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Poprosili też o dodatkowe zastępy, których użycie miało pomóc w transporcie poszkodowanego mężczyzny na dół. Na miejsce wysłana została m.in. grupa ratownictwa wysokościowego z Radzionkowa.

Podmokły i grząski teren uniemożliwił użycia drabin mechanicznych i podnośnika. Strażacy z grupy ratownictwa wysokościowego przy użyciu technik linowych zwieźli mężczyznę na dół. Resuscytacja trwająca prawie 1,5 godziny niestety nie przyniosła rezultatu – będący na miejscu lekarz stwierdził zgon.

Po zakończonych czynnościach ratunkowych na miejsce wezwana została grupa dochodzeniowo-śledcza, prokurator oraz przedstawiciele inspekcji pracy. Na miejsce zdarzenia przyjechali również przedstawiciele rodziny zmarłego mężczyzny. Trwa policyjne dochodzenie mające na celu wyjaśnienie tej tragedii.

Czytaj także

 1
  • Powinien w tym wieku odpoczywać na emeryturze a nie zasuwać w pracy, tylko wyznawcy PO powinni pracować do 67 roku a nawet dłużej.

    Czytaj także