Niesamowita kolizja i niesamowite szczęście. Wszystko zarejestrowała kamera samochodowa

Niesamowita kolizja i niesamowite szczęście. Wszystko zarejestrowała kamera samochodowa

Trzeba przyznać, że nagranie z Chorzowa robi wrażenie. Prawdopodobnie w krótkim czasie dołączy nie tylko do polskich ale i światowych kompilacji najbardziej spektakularnych kolizji drogowych.

W środę 31 stycznia na chorzowskiej Drogowej Trasie Średnicowej o mały włos nie doszło do bardzo poważnego wypadku. Do niebezpiecznej sytuacji doprowadził kierowca terenowego samochodu, który późno zorientował się, że niemal przeoczył swój zjazd. Chcąc naprawić błąd, ryzykownym manewrem przejechał przez trzy pasy jezdni i w ostatniej chwili uniknął zderzenia ze znakiem ostrzegawczym, rozdzielającym pasy.

Impet skrętu nie pozwolił jednak na opanowanie pojazdu. Auto terenowe uderzyło bokiem w inny jadący samochód i zepchnęło go na skarpę. Zaskoczony kierowca drugiego auta cudem uniknął poważniejszego zderzenia. W całej sytuacji nikt nie ucierpiał, choć mogło skończyć się o wiele gorzej.

Bezmyślny kierowca został ukarany grzywną w wysokości 450 zł i 6 punktami karnymi. Nagranie z kamery samochodowej zamieszczone w sieci może być teraz przestrogą dla innych kierowców. Komentujący to nagranie policjanci zwracają uwagę, że sąd mógłby nałożyć większą karę. Funkcjonariusze wypisujący mandat nie byli jednak świadomi istnienia nagrania, które do internetu trafiło dopiero kilka godzin później.

Czytaj także

 1
  • Mnie identyczna sytuacja zdarzyła się swego czasu w miejscu zjazdu z al. Roździeńskiego do Sosnowca. Jechałam prawym pasem, ze skrajnego lewego gość przejechał nagle przez środkowy i mnie tuż przed maską. Nikomu nic się na szczęście nie stało, ale gdyby nie pasy, to moja pasażerka swoją głową pewnie wybiłaby mi szybę z powodu nagłego, niemal w miejscu, hamowania. Na szczęście "na ogonie" też nikogo nie miałam, a to przecież czesto się zdarza. Na Roździeńskiego jeździ się dość szybko, więc to hamowanie było duże. W sumie dwa razy miałam taką sytuację na Roździeńskiego, wcześniej w okresie świątecznym przy zjeździe do "Agaty". Bo tak trudno niektórym wcześniej zmienić pas na bliższy zjazdu, biedacy, musieliby wtedy trochę wolniej jechać, a im przecież się spieszy.