Szalona moda opanowała Japończyków. Zobaczcie, co robią ze zwykłą folią aluminiową

Szalona moda opanowała Japończyków. Zobaczcie, co robią ze zwykłą folią aluminiową

Któż z nas nie formował czasem kuli z popularnej folii na kanapki (w niektórych częściach Polski nazywanej „sreberkiem”, „pazłotkiem”, a nawet „pozłotkiem”). To, co robią z nią Japończycy, przechodzi jednak wszelkie wyobrażenie. To trzeba zobaczyć.

Galeria:
Co Japończycy robią z kulami z popularnego sreberka

Większości użytkowników aluminiowa folia nie kojarzy się z niczym ciekawym. Ot, zwykły materiał, w który najczęściej zawijamy kanapki, rzadziej mięso wkładane do piekarnika. Może pomagać także przy prasowaniu, szorowaniu spalonych garnków, czyszczeniu sreber, ostrzeniu nożyczek. Fanom eksperymentów z pewnością posłuży do wielu – mniej lub bardziej skomplikowanych – przedsięwzięć. Właścicielom kotów może zdobyć też kilka minut spokoju, kiedy rzucą ją pupilowi jako zabawkę.

Jak jednak zakwalifikować zastosowanie folii aluminiowej, które podbija obecnie Japonię? Przyjmijmy, że to coś pomiędzy własnoręcznie robionymi ozdobami, a pochwałą ludzkiej determinacji i dokładności. Najlepiej ideę całego pomysłu oddają zdjęcia i filmy, które pojawiają się w japońskich mediach społecznościowych. Po godzinach ugniatania, polerowania i pucowania swoich kul, Japończycy uzyskują niesamowity efekt. Dzięki użyciu środków chemicznych do czyszczenia, w kulistej powierzchni można zobaczyć nawet własne odbicie. Czy tego typu moda ma szansę przyjąć się w Polsce?

/ Źródło: boredpanda.com, blog.livedoor.jp/sekaiminzoku

Czytaj także

 4
  • Oby ta moda w Polsce nie zwiększyła liczby chorych na Alzheimera - od glinu... Al.
    Zobaczcie ile aluminium zaabsorbował na dłoniach ten nieświadomy Japończyk!
    • ...do dziś myślałem , że proces skretynienia przebiega tylko w Europie .......jednak nie .........to dotyczy całego świata ............
      • Rozczarował mnie Japończyk. Cały czas czekałem, że pokaże jak ta kula pływa w wodzie a tu nic. Na zwykłej tokarce zrobiłbym taką kulę ze stali kwasoodpornej, która by pływała. Oczywiście z małym oszustwem - bo wydrążona. Ale w taki sposób, że wielu dałoby się nabrać, że to metal lżejszy od wody.
        •  
          Kulanie gila dostarcza więcej osobistych wrażeń a przy tym jest ekologiczne.

          Czytaj także