W wieku 121 lat zmarł „najstarszy człowiek świata”. Guiness nigdy nie uznał jego rekordu

W wieku 121 lat zmarł „najstarszy człowiek świata”. Guiness nigdy nie uznał jego rekordu

Celino Villaneuva Jaramillo
Celino Villaneuva Jaramillo / Źródło: YouTube / Nick john
Chilijskie media donoszą o śmierci Celino Villaneuva Jaramillo, nieoficjalnie tytułowanego „najstarszym człowiekiem świata”. Jego wieku nie wpisano do słynnej Księgi rekordów Guinessa, ponieważ stracił swój akt urodzenia w pożarze. Tym samym najstarszym człowiekiem świata pozostaje 117-letnia obywatelka Japonii.

Śmierć Celino Villaneuva Jaramillo nastąpiła w przykrych okolicznościach, po tym jak wiekowy mężczyzna wypadł z łóżka, łamiąc trzy żebra i przebijając płuco. Mieszkańcy Chile są przekonani, że staruszek dożył do 121 lat i tytułują go mianem „najstarszego człowieka świata”. Firma Guiness, sprawująca pieczę nad wszelkimi rekordami, nigdy nie uznała jednak wieku Jaramillo. Mężczyzna nie mógł potwierdzić daty swojego urodzenia, ponieważ pierwotny dokument stracił podczas pożaru. Deklarował, że miał wtedy 99 lat. W roku 2016 z rąk samego ministra sprawiedliwości otrzymał nowy dowód osobisty, w którym jako rok urodzenia podano 1896 rok. Minister zapewniał, że rządowe śledztwo potwierdziło twierdzenia staruszka co do jego wieku.

121 lat Chilijczyka dawało mu pierwszeństwo do tytułu najstarszego mężczyzny i zarazem najstarszego człowieka na świecie. W pierwszej kategorii znacznie ustępował mu 112-letni Masazo Nonaka z Japonii. Młodsza od Celino Villaneuva Jaramillo jest też najstarsza kobieta świata Nabi Tajima, która ma 117 lat i też mieszka w Japonii. Jeśli jego wiek był prawdziwy, Chilijczyk urodził się w roku pierwszych nowożytnych igrzysk olimpijskich w Atenach, roku wynalezienia promieni rentgenowskich oraz roku, w którym w Paryżu dokonano pierwszej w historii kradzieży auta.

Czytaj także:
Zmarł Józef Żurek. Był najstarszym Polakiem

Czytaj także

 0