Zalogował się w grze komputerowej, by pożegnać kolegów z Polski. Chciał popełnić samobójstwo

Zalogował się w grze komputerowej, by pożegnać kolegów z Polski. Chciał popełnić samobójstwo

Gracz komputerowy (zdj. ilustracyjne)
Gracz komputerowy (zdj. ilustracyjne) / Źródło: Fotolia / PooMtyKunG
Szybka reakcja kolegi i policjantów pomogła uratować Polaka mieszkającego w Niemczech. 16-latek zamierzał popełnić samobójstwo.

16-letni mieszkaniec podwarszawskich Ząbek zgłosił się wraz ze swoją matką do funkcjonariuszy miejscowej jednostki Policji. Chłopak poinformował policjantów, że na komunikatorze gry komputerowej znalazł niepokojące informacje. Jeden z uczestników czatu poinformował inne osoby o możliwości popełnienia samobójstwa. Zgłaszający oraz inni gracze próbowali z nim rozmawiać, jednak okazało się to bezskuteczne.

Plany samobójcze miał im zgłaszać młody Polak, mieszkający w Niemczech, kolega z Ząbek. Oświadczył, że włączył się w grę tylko po to, aby się pożegnać. Dodatkowo, poprzez inny komunikator, wysłał koledze zdjęcie kubka z zawartością różnego rodzaju tabletek. Uczestnicy gry daremnie próbowali nawiązać z nim kontakt.

Funkcjonariusze nawiązali kontakt z Biurem Międzynarodowej Współpracy Policji KGP i następnie za pośrednictwem Interpolu w Niemczech dotarli do mieszkającego tam Polaka. Mężczyźnie została udzielona niezbędna pomoc. Dzięki szybkiej reakcji 16-letniego mieszkańca podwarszawskich Ząbek, jego matki i miejscowych funkcjonariuszy, udało się w porę pomóc młodemu Polakowi z Niemiec.

Czytaj także:
Polski gracz transmitował online swoją próbę samobójczą. Uratowali go zagraniczni widzowie

Czytaj także

 1
  • większość samobójstw jest grą pozorów... samobójca wysyła sygnały o pomoc i sięga po ostateczność. Często jednak pomoc przychodzi zbyt późno lub wcale...
    Z całej liczby samobójstw - tylko 7% są to prawdziwe samobójstwa "z premedytacją" - to znaczy zaplanowane i samobójca zadbał o to, aby nikt mu nie przeszkodził. 12% to samobójstwa emocjonalne - wynikające z "chwili rozpaczy" a pozostała większość - to właśnie na pokaz, licząc, że ktoś zdąży uratować... coś na zasadzie... nie chcę, ale muszę... ratujcie...