UWAGA! TVN: Poszukiwany pyton tygrysi! „Jak wąż chwyci rękę to nie da się jej wyjąć”

UWAGA! TVN: Poszukiwany pyton tygrysi! „Jak wąż chwyci rękę to nie da się jej wyjąć”

Poszukiwany pyton tygrysi
Poszukiwany pyton tygrysi / Źródło: X-news/Uwaga
Ma mieć ponad pięć metrów długości, ostre zęby i zabójczy uścisk. Myśl o tym, że może grasować w pobliżu podwarszawskiego Konstancina elektryzuje już nie tylko jego mieszkańców. Poszukiwania i doniesienia na temat rzekomej obecności pytona tygrysiego śledzi już cała Polska.​

Kilka dni temu, w zaroślach przy Wiśle, dwaj wędkarze znaleźli dużych rozmiarów wylinkę, czyli zewnętrzną część powłoki ciała węża. – Szukaliśmy miejsca na ryby. Miejsce, gdzie leżała skóra było wygniecione. Żaden wiślany gad, by tego nie zostawił. To musiało być coś dużego. Przestraszyliśmy się. Pobiegliśmy do samochodu i pozamykaliśmy szyby. Jakby spadł gdzieś z drzewa i wpadł do samochodu to nie byłoby jak uciec. Bylibyśmy w pułapce – opowiada Jarosław Podleśny.

Odnalezienie wylinki węża zelektryzowało nie tylko mieszkających tu ludzi i plażowiczów, ale również całą Polskę. Błyskawicznie rozpoczęto zakrojone na szeroką skalę poszukiwania niebezpiecznego gada. Jako pierwsza rozpoczęła poszukiwania węża Fundacja Animal Rescue Polska. – W porozumieniu ze starostwem powiatowym powołany został zespół kryzysowy i wydano postanowienie o zamknięciu terenu pomiędzy miejscowościami przyległymi do Wisły na terenie gminy Konstancin-Jeziorna z prośbą, by nie zbliżać się do rzeki – mówi kom. Jarosław Sawicki, rzecznik komendy policji w Piasecznie.

– Przy tej temperaturze, którą mamy w Polsce od kilku miesięcy, to takie miejsce nad Wisłą, przy bajorkach jest idealnie. Wykapie się, nagrzeje, wypocznie, czy zapoluje. Jeżeli rzeczywiście on tu jest to łatwo się nie podda, chyba, że stwierdzi, że nie ma tu już, co jeść i się przemieści. Pytony tygrysie są dobrymi pływakami, dobrze nurkują – mówi Małgorzata Bruczyńska, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Piasecznie.

„Jak wąż chwyci rękę to nie da się jej wyjąć”

Obawy przed napotkaniem węża są uzasadnione, ponieważ wielkość odnalezionej wylinki świadczy o tym, że jest to bardzo duży osobnik. Ma 5,30 metra długości bez głowy i 50 centymetrów szerokości. – Żeby opanować tak dużego węża trzeba czterech lub pięciu mężczyzn. Liczy się jednego silnego mężczyznę na jeden metr bieżący węża – mówi Piotr Tałałaj, oficer prasowy służby celno-skarbowej​​, zootechnik.

Tałałaj wie też, jak pyton atakuje. – Jak wąż chwyci rękę to nie da się jej wyjąć. Ponieważ zęby są cofnięte do tyłu. Przy próbie wyjęcia zęby mocno wbijają się w ciało. Rany bardzo trudno się goją, bo nie są to rany szarpane, tylko cięte jak po żyletkach. Bardzo trudno jest wyleczyć takie ukąszenie. Na szczęście pytony nie są jadowite, bo byłby to dodatkowy problem – mówi.

Czytaj także

 2
  • to był pyton od pornoli ha ha ah on chwyta tylko za dzyndzel ha ah ah jak złapie to tylko czytanie mu talmudu pomaga ha ha ah
    • Wybory coraz bliżej, niektórzy już się przygotowują.

      Czytaj także