300 osób rannych w wypadku podczas miejskiego festiwalu. „To wciąż szacunkowe liczby”

300 osób rannych w wypadku podczas miejskiego festiwalu. „To wciąż szacunkowe liczby”

Hiszpańska karetka
Hiszpańska karetka / Źródło: Wikimedia Commons / Constantin Groß
Pod uczestnikami festiwalu muzyki i sportu w Vigo zarwała się drewniana platforma. Większe i mniejsze rany odniosło ponad 300 osób. Policja poinformowała, że jak dotąd nie ma żadnych informacji o ofiarach śmiertelnych.

Do zdarzenia doszło podczas dwudniowego festiwalu sportowo-muzycznego O Marisquiño w Vigo na północnym-zachodzie Hiszpanii. W niedzielę 12 sierpnia tuż przed północą swój koncert zaczynał raper z Majorki Relsa B. Już podczas pierwszej piosenki zachęcał publikę do żywiołowej zabawy i „skakania”. Chwilę później nie wytrzymała drewniana platforma ustawiona na brzegu morza.

Ludzie wpadali do wody i na siebie nawzajem. Kiedy w ciemnościach wiele osób – głównie nastoletnich fanów rapera – zanurzyło się pod wodą, wybuchła panika. Według policji nikt jednak nie zginął. Nurkowie przeszukali już obszar pod zniszczoną platformą. Na miejsce zdarzenia niezwłocznie przyjechały dodatkowe pojazdy służb medycznych i ratownicy. Bilans ofiar to ponad 300 rannych osób, z czego pięć poważnie.

Minister zdrowia Hiszpanii Jesus Vazquez Almuina uspokajał w rozmowie z lokalną stacją radiową, że większość obrażeń to jedynie zadrapania i niegroźne rozcięcia. Poinformował jednak, że aż 300 osób odniosło w tym wypadku obrażenia, i że wciąż są to jedynie „szacunkowe liczby”. Raper Rels B za pośrednictwem Twittera życzył wszystkim poszkodowanym „siły” i doradzał zmartwionym o los swoich bliskich, by kontaktowali się z organizatorami festiwalu lub pytali w specjalnych punktach przez nich utworzonych.

Czytaj także:
Dwóch staruszków uciekło z domu opieki. Znaleziono ich na festiwalu muzyki metalowej

Czytaj także

 1
  •  
    Niekiedy wystarczy chwila nieuwagi, lekkomyślności, czy jak w tym przypadku braku wiedzy o drganiach rezonansowych konstrukcji (np. kolumny wojskowe nigdy nie maszerują na mostach - obowiązuje krok dowolny), aby znaleźć się na granicy życia i śmierci.... Dobrze, że tym razem nikt nie zginął. Niestety, śmierć i zniszczenie, często uderzają całkowicie nieoczekiwanie... Zresztą, bądźmy szczerzy, nie oszukujmy się i nie łudźmy - w końcu, w ten czy w inny sposób, dopadną każdego z nas...
    Może warto poświęcić chwilę, na zastanowienie się, nad tym bezdyskusyjnym przecież faktem?
    https://czyzdrowiejestnajwazniejsze.blogspot.com

    Czytaj także