Śmierć dzieci w Darłówku. Burmistrz Darłowa: Prawnik rodziców odwraca uwagę od śledztwa

Śmierć dzieci w Darłówku. Burmistrz Darłowa: Prawnik rodziców odwraca uwagę od śledztwa

Akcja ratunkowa w Darłówku
Akcja ratunkowa w Darłówku / Źródło: Facebook / Paweł Breszka
W odpowiedzi na oświadczenie wydane przez najbliższą rodzinę zmarłych dzieci, burmistrz Darłowa postanowił włączyć się do dyskusji. W rozmowie z portalem naTemat.pl stwierdził, że oskarżenia kierowane przez prawnika rodziców to „odwracanie uwagi”.

Adwokat rodziców, którzy w Darłówku stracili troje dzieci, w piątek 17 sierpnia złożył w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby zobowiązane do pełnienia pieczy nad plażowiczami na kąpielisku w Darłówku. Jak dodawał w rozmowie z mediami, jego mocodawcy zgłaszają „szereg zastrzeżeń” do akcji ratowniczej. W obronie ratowników stanął burmistrz Darłowa.

– To, co robi teraz pełnomocnik prawny rodziców, to jest – mówiąc językiem dziś popularnym – próba przykrycia czy odwrócenia uwagi od zasadniczej kwestii, czyli śledztwa prokuratorskiego, w którym nikomu jeszcze nie postawiono zarzutów – mówił burmistrz Arkadiusz Klimowicz na łamach naTemat.pl. Przypomniał, że toczy się już śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków ciążących na osobach, które miały obowiązek opiekować się dziećmi.

Co wydarzyło się w Darłówku?

Według wstępnej wersji policji, 14 sierpnia w Darłówku pod opieką matki kąpali się dwaj bracia w wieku 13 i 14 lat oraz ich 11-letnia siostra. Przed godziną 15 ich matka odeszła na chwilę z najmłodszym, 2-letnim dzieckiem. Po powrocie nie mogła znaleźć swoich dzieci, zgłosiła ich zaginięcie, a ratownicy rozpoczęli poszukiwania. Tego samego dnia wyciągnięto z morza 14-latka, który wraz z rodzeństwem wszedł do wody mimo zakazu kąpieli. Chłopiec w stanie krytycznym został przewieziony do szpitala. Dzień później przekazano informację o jego śmierci. W piątek 17 sierpnia poinformowano o znalezieniu w morzu ciała dziewczynki. Prawdopodobnie to poszukiwana 11-latka. Niecałe 20 godzin później na wysokości wschodniego falochronu znaleziono ciało chłopca, najprawdopodobniej jest to poszukiwany 13-latek.

Rodzina przyjechała na wakacje z Sulmierzyc pod Krotoszynem w Wielkopolsce. Dyrektor szkoły z Sulmierzyc Beata Koprowska w rozmowie z portalem Wirtualna Polska podkreśla, że rodzeństwo było „radosne, grzeczne i uśmiechnięte”. Przekazała też, że psychologowie i nauczyciele wracają do szkoły już w piątek, gdzie będą mogli przychodzić uczniowie. – Zostanie im udzielona profesjonalna pomoc. Do ich dyspozycji będą dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Krotoszynie, szkolny pedagog oraz nauczyciele – poinformowała.

Oświadczenie rodziców

„W imieniu rodziców tragicznie zmarłych dzieci, wobec licznych ataków w ich kierunku oświadczamy, że rodzice robili wszystko, by uchronić dzieci przed tragedią. Nie jest prawdą, że dzieci kąpały się lub weszły do wody przy czerwonej fladze. Nie jest prawdą, że mama dzieci została z nimi sama na plaży. Obecni byli oboje rodzice. W czasie gdy mama udała się z najmłodszym synkiem na wydmy, pozostałej kąpiącej się trójki doglądał tato. Dzieci kąpały się w oddaleniu od falochronu, a na długości całej plaży kąpali się również inni ludzie. Oboje rodzice zostali poddani badaniu alkomatem i byli trzeźwi” – możemy przeczytać.

„Ponieważ w sprawie media i opinia publiczna wydały już wyrok, uznając rodziców za nieodpowiednio dbających o dzieci i wydały go jeszcze przed formalnym wszczęciem postępowania przez prokuraturę, wobec licznych wątpliwości w sprawie oznakowania kąpieliska i działań ratunkowych, rodzice zmuszeni są, mimo ogromnej żałoby, pytać prokuratora czy na plaży rzeczywiście wszystko przebiegało zgodnie ze sztuką oraz czy sposób oznaczenia kąpieliska był prawidłowy, czy zrobiono wszystko, by uniknąć tragedii i podjęto prawidłowo wszystkie działania ratunkowe. Apelujemy o uszanowanie godności rodziców tragicznie zmarłych dzieci, a także ich prawa do ustalenia prawdy w sprawie tragicznych zdarzeń. Rodzice chcieliby również podziękować wszystkim, którzy wspierają ich w tym trudnym czasie zarówno przy próbie odnalezienia dzieci, jak również teraz, przy próbie wyjaśniania okoliczności zdarzenia” – czytamy dalej.

Czytaj także:
„Łańcuch życia” w Sopocie. Plażowicze poszukiwali 6-latka

Czytaj także

 5