Bezdomny pomógł kobiecie, oddając swoje ostatnie pieniądze. Dziś chce od niej 200 tys. dolarów

Bezdomny pomógł kobiecie, oddając swoje ostatnie pieniądze. Dziś chce od niej 200 tys. dolarów

Kate McClure i Johnny Bobbit junior
Kate McClure i Johnny Bobbit junior / Źródło: GoFundMe
Pod koniec ubiegłego roku media w USA i na świecie opisywały piękną historię o ludzkiej bezinteresowności, która poruszyła serca (i portfele) internautów. Niestety zakończenie tej opowieści znacząco różni się od typowych scenariuszy z Hollywood.

Kiedy w grudniu 2017 roku Kate McClure zabrakło na benzynę, bezdomny weteran Johnny Bobbit junior oddał jej swoje ostatnie 20 dolarów. Wzruszona tym gestem kobieta opisała wszystko w internecie i zorganizowała zbiórkę pieniędzy na rzecz bezinteresownego mężczyzny. W krótkim czasie zgromadziła 400 tys. dolarów.

Dziś jednak dowiadujemy się, że Johnny Bobbit nigdy nie ujrzał całej sumy. Jak informuje Fox News, składa obecnie skargę do sądu, w której domaga się wypłaty brakujących 200 tys. dolarów. W rozmowie z „The Philadelphia Inquirer” mówił już wcześniej, że stracił samochód i kampera kupione za pieniądze ze zbiórki. Oskarżył parę, której pomógł, o wydawanie jego pieniędzy.

Według słów Bobbita, Mark D’Amico i Kate McClure traktują założone dla niego konto na stronie GoFundMe jako „prywatną świnkę skarbonkę”. Oskarżeni nie skomentowali tych słów, ale już wcześniej dawali do zrozumienia, że ich ciepła relacja z weteranem to już przeszłość. Przekonywali, że zrobili dla niego wszystko, co mogli. Ubolewali nad faktem, że znaczną część przekazanych mu pieniędzy po prostu rozdał rodzinie oraz wydał na narkotyki.

– Oddać mu wszystkie te pieniądze? To się nigdy nie stanie. Spalę je przed nim – mówił D'Amico. Dodawał, że przekazanie takiej sumy „nałogowcowi”, to jak „wręczenie mu naładowanego pistoletu”. Bobbit kontratakuje, oskarżając parę o defraudację przeznaczonych dla niego środków. Pytał skąd McClure, recepcjonistka, miała pieniądze na nowe BMW. Ta przekonuje, że uzbierała z własnych środków. Serwis GoFundMe zapewnia w tym czasie, że Bobbit „otrzyma należną pomoc”, a „intencjom darczyńców stanie się zadość”.

Bezdomny oddał ostatni grosz. Ludzi poruszyła jego historia

W grudniu ubiegłego roku 27-letnia Kate McClure z New Jersey znalazła się w trudnym położeniu. Jej samochód stanął na środku autostrady po tym, jak zabrakło jej benzyny. Na pomoc kobiecie przyszedł bezdomny, 34-letni Johnny Bobbit Jr. W ramach podziękowania kobieta zaczęła zbierać za pomocą strony GoFundMe pieniądze dla potrzebującego. Akcja przeszła jej najśmielsze oczekiwania. Internauci zebrali aż 400 tysięcy dolarów, dzięki czemu Bobbit miał kupić sobie dom w Filadelfii i ciężarówkę. Całą historię opisaliśmy na Wprost.pl

Czytaj także:
Bezdomny weteran pomógł kobiecie i oddał jej swoje ostatnie pieniądze. Ten gest odmienił jego życie

Czytaj także

 8
  • Frajerzy płacą, cwaniaki korzystają, a menel zostanie menelem, choćby mu dali 10 mln dolców (z taką sumą to ewentualnie dokona szybciej żywota, jako menel w każdym razie); menel przestanie być menelem tylko wówczas, jeśli tego chce i nie potrzebuje w tym celu żadnych pieniędzy. Stare jak świat. Dziwne, że w dobie internetu i w miarę rozpowszechnionej znajomości pisma (no - na poziomie podstawowym w każdym razie), są jeszcze jakieś matoły, których to zaskakuje.
    •  
      Jezeli ludzie dali to dla bezdomnego to co inni maja do tego?
      Bandyci wlasnie to tacy co uzurpuja sobie prawo do nieswoich pieniedzy.
      • Ludzie pomogli z serca a panienka skorzystała. Taki Kijowski w spódnicy...
        • – Oddać mu wszystkie te pieniądze? To się nigdy nie stanie. Spalę je przed nim – mówił D'Amico. Dodawał, że przekazanie takiej sumy „nałogowcowi”, to jak „wręczenie mu naładowanego pistoletu”.

          Co nie zmienia faktu że ci ludzie przekazali jemu te pieniądze, więc ona nie ma prawa nimi dysponować.
          • Pani Kate McClure jest może fanką HilLIARy gardzącą żałosnymi, deplorables, a wtedy, jak fundacja HRC, nie wyda na nich z zebranej kasy więcej jak 5%. Reszta jest godnym wynagrodzeniem dla "filantropów" tego typu. Jak się mylę, to z gory przepraszam.

            Czytaj także